Przejdź do głównej zawartości

Matka i córka na zakupach w Warszawie, i jak tu nie mówić o polityce!

Jest takie piękne uczucie, kiedy dwie bliskie sobie kobiety matka i córka robią razem zakupy. Tym bardziej, że jesteśmy zbliżeni rozmiarami, ja mam tylko drobniejszą, kobiecą stópkę (ha, zemsta jest słodka córeczko, to za te podkreślanie, że jesteś 5 cm wyższa :)).

Tym razem postanowiłyśmy wybrać się na zakupy na weekend do Warszawy i....
Tak, zgadliście - wiece, przemarsze i demonstracje. Ten najmniejszy (według telewizji Kurskiego) marsz na długo zastawił nam drogę. Szły tysiące ludzi!


Manifestacja KOD w Gdańsku. Zródło: By LukaszKatlewa - Praca własna, CC BY-SA 4.0

Mąż, który od nas odbił trafił na inny pochód, według telewizji Kurskiego - prawdziwych patriotów. Ale o tym potem, bo nastał szał zakupów.
Wyszliśmy zmęczone ze sklepów, ale i szczęśliwe. Moja ulubiona marka butów Ecco mnie nie zawiodła. Śliczne sandałki rozmiar 37 pasowały jak ulał i szybko trafiły do torby na zakupy. A córka (rozmiar 41 he, he, ale jestem złośliwa) kupiła sneakersy Bronx.
Mimo, że nadszarpnęliśmy budżet na ten miesiąc (zupki chińskie mężusiu, zupki będą teraz) poszliśmy jeszcze na kawę nie chcąc wracać za szybko do mieszkania babci-cioci, gdzie mieliśmy przenocować. Wiedzieliśmy, że ogląda ona "na żywo" marsze i nie chcieliśmy z nią dyskutować.

Nasza babcia-ciocia to ciekawa osoba. W czasach PRL wraz z mężem "utrwalała władzę ludową". Za zasługi otrzymali mieszkanie w ścisłym centrum miasta, a od niedawna oddałaby życie za obecny rząd.
Od czasu do czasu będąc w Warszawie zatrzymywaliśmy się u niej na noc, ale z uwagi na trudny (:)) charakter jest to niezbyt często. Ostatnio nocowaliśmy tu 2-3 lata temu.

Już na powitanie zostaliśmy przywitani tekstem - "o dobrze, że dotarliście, ci ubecy z kodu zablokowali nam stolycę"

Przyznam, że w ustach babci-cioci epitet o obekach zabrzmiał dziwnie. To dotąd raczej o niej tak się po cichu szeptało.

Drugie zaskoczenie w salonie. Na maszynie do szycia, traktowanej jako stolik stał dość spory obraz a pod nim świeże kwiaty w czymś w rodzaju wazonu.
Najpierw myślałam, że to portret dziadka-wujka, zmarłego prawie 10 lat temu, okazało się jednak, że to portret któregoś z braci Kaczyńskich.

Moja córka aż sapnęła, ale ścisnęłam ja za ramię - w końcu jesteśmy w gościnie.

Ale najgorsze było przy kolacji. Stefa (czyli babcia-ciocia) zrelacjonowała nam relację z telewizji Kurskiego. 
- Widzicie same -syknęła z satysfakcją, - miały być dziesiątki tysięcy ludzi, ale się nie udało. Przyszła marna garstka.

Tu moja latorośl nie wytrzymała:
- Babciu, ale przed chwilą mówiłaś, że kodowcy zablokowali Warszawę. Jak mogła to uczynić garstka ludzi?

Kopnęłam córkę pod stołem, w końcu nie chciałam nocować na dworcu. Ale Stefa tylko skomentowała, jak to teraz niewychowani są młodzi ludzie!

A ta wredota, moja ukochana córka to potwierdziła.
- Tak babciu, masz rację. Nasz tatuś nadział się na marsz narodowców, głownie młodych ludzi i też twierdzi, że są niewychowani. Obleśne napisy, przekleństwa, atakowanie innych - coś w tym jest babciu.
Tak, młodzież jest przekorna pomyślałam i nie lubi zakłamania, tym bardziej, że chwilę temu na własne oczy widziała tą garstkę ludzi.

Pozwolicie, że nie opiszę atmosfery jaka zapanowała po tych słowach. Powiem tylko, że najłagodniejszą reakcją babci-cioci było pozostawienie w zamkniętym kredensie jej słynnej nalewki i piernikowych ciasteczek. Nie zasłużyliśmy.

Tak, nie ma to jak zakupy z córką nastolatką :)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W czym jesteś lepszy (lepsza) że traktujesz mnie z góry?

To nie będzie tekst polityczny, chociaż z pewnością dotyczy ludzi uważających się za "lepszy sort". Ale wszystko przemija i ta partia jak każda inna, która miała swoje pięć minut odejdzie w niełasce.

O czym będzie dzisiaj? - o ludziach, którzy traktują Nas protekcjonalnie, z poczuciem wyższości.

Najczęściej są to "ludzie sukcesu". W swoim mniemaniu oczywiście. Nie odkryli co prawda leku na raka, nie uratowali życia wielu ludziom podczas akcji ratowniczej, nie napisali książki, która przyniosła Nobla ale...
No właśnie. Co osiągnęli?

Partia dała takiemu jedynkę na liście i został po wyborach ministrem. Mimo, że wcześniej z trudem skończył studia - jest w swojej dziedzinie najmądrzejszy. 

Albo prezenterka pogody
Jej umiejętność to zapamiętanie tekstu, opanowanie i koordynacja ruchów, dobry makijaż i dar od rodziców w postaci urody (poprawionej czasem u chirurga plastycznego). 
Kiedy wejdzie do sklepu potrafi zachować się jak królowa, protekcjonalnie traktując pracujących t…

Tipsy u 15-latki

Dzisiaj, kiedy wychodziłam na zakupy rozpadał się deszcz. Dlatego, zamiast piechotą postanowiłam podjechać te 3 przystanki autobusem.  
Razem ze mną wsiadła młoda dziewczyna z teczką. Ładniutka, skromnie ubrana, wyglądała może na 13-14 lat.
Zwróciłam uwagę na jedno - długaśne paznokcie wykończone jasnofioletowymi tipsami.
Widać było, że lakier nałożony jest jeszcze nieudolnie (może ona sama, może jej koleżanka zabawiała się w kosmetyczkę).



Dziewczynka wysiadła na przystanku koło szkoły podstawowej, tej samej do której kiedyś chodziła moja córka. Pomyślałam: "A więc to dopiero (najwyżej) szósta klasa, dziecko idzie do szkoły :)"

Przypomniałam sobie jak to z moją córcią kilka lat temu bywało. Chodziła do 2 klasy gimnazjum i miała przyjaciółkę Magdę, której marzeniem było zostać w przyszłości: kosmetyczką.
Magda "ćwiczyła" na wszystkich koleżankach, ale najbardziej upodobała sobie moją laleczkę :)
Córusia a to wracała z podkręconymi rzęsami, a to z upudrowanym noskiem a to u…

Wakacje bez dzieci i bez samochodu za to z ... PKP. Takie małe podziękowania

Dziś temat luźno związany z naszymi wakacjami. Na opisy i zdjęcia przyjdzie jeszcze czas, mam tyle materiału, że nie nadążam go obrabiać.
Będzie za to o ludzkiej życzliwości i bezinteresowności. Zatrzymaliśmy się na chwilę w Gnieźnie i okazało się że w hotelu nie ma szamponu z odżywką. Moje włosy są tak gęste i niesforne że bez tego kosmetyku wyglądają jak szalone.
A że obok jest sklep firmowy "Biały Jeleń" udałam się do niego po brakującą odżywkę. 
Moja ulubiona, O'Herbal była tylko w ogromnej butli. Trochę zmartwiona, powiedziałam, że to trochę za dużo i nie chcę się obciążać - bo jadę w dalszą podróż.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy uśmiechnięta Pani ekspedientka pogrzebała w pudle i podarowała mi próbkę odżywki i saszetkę szamponu.
Taki sam zestaw dostał od niej w prezencie mój mąż.


Serdecznie pozdrawiamy przemiłą Panią ze sklepu Biały Jeleń w Gnieźnie na ul. Sobieskiego 20.
Jest tam nie tylko ogromny wybór świetnych kosmetyków ale i miła obsługa.