Przejdź do głównej zawartości

Tipsy u 15-latki

Dzisiaj, kiedy wychodziłam na zakupy rozpadał się deszcz. Dlatego, zamiast piechotą postanowiłam podjechać te 3 przystanki autobusem.  
Razem ze mną wsiadła młoda dziewczyna z teczką. Ładniutka, skromnie ubrana, wyglądała może na 13-14 lat.
Zwróciłam uwagę na jedno - długaśne paznokcie wykończone jasnofioletowymi tipsami.
Widać było, że lakier nałożony jest jeszcze nieudolnie (może ona sama, może jej koleżanka zabawiała się w kosmetyczkę).



Dziewczynka wysiadła na przystanku koło szkoły podstawowej, tej samej do której kiedyś chodziła moja córka. Pomyślałam: "A więc to dopiero (najwyżej) szósta klasa, dziecko idzie do szkoły :)"

Przypomniałam sobie jak to z moją córcią kilka lat temu bywało. Chodziła do 2 klasy gimnazjum i miała przyjaciółkę Magdę, której marzeniem było zostać w przyszłości: kosmetyczką.
Magda "ćwiczyła" na wszystkich koleżankach, ale najbardziej upodobała sobie moją laleczkę :)
Córusia a to wracała z podkręconymi rzęsami, a to z upudrowanym noskiem a to uszminkowanymi ustami. Twierdziła, że chce pomóc koleżance. 
Ale któregoś dnia wróciła do domu z tipsami. Pomalowanymi w jakieś ciapki czy plamki. Były okropne, ale nie chciałam jej sprawić przykrości.

Wieczorem położyła się spać z tym paskudztwem. Ponoć chciała tylko sprawdzić, czy Madzia dobrze jej te paznokcie przykleiła.

Cwaniara :)

Rano, jakoś tak po cichu przemykała, ukradkiem zjadła śniadanie i szybko zaczęła wybierać się do szkoły, licząc chyba na moją sklerozę :).
Na korytarzu czekała na nią niespodzianka - na stoliku stał aceton z płatkami kosmetycznymi.
Nie było dyskusji, wychowawczyni nie dopuszczała żadnych takich fanaberii!

A dzisiaj pomyślałam sobie:
"Co to za nauczycielka, która pozwala nosić tak młodej dziewczynie tipsy w klasie?"

A może już stałam się zgrzybiałym zgredem i nie rozumiem tego świata :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W czym jesteś lepszy (lepsza) że traktujesz mnie z góry?

To nie będzie tekst polityczny, chociaż z pewnością dotyczy ludzi uważających się za "lepszy sort". Ale wszystko przemija i ta partia jak każda inna, która miała swoje pięć minut odejdzie w niełasce.

O czym będzie dzisiaj? - o ludziach, którzy traktują Nas protekcjonalnie, z poczuciem wyższości.

Najczęściej są to "ludzie sukcesu". W swoim mniemaniu oczywiście. Nie odkryli co prawda leku na raka, nie uratowali życia wielu ludziom podczas akcji ratowniczej, nie napisali książki, która przyniosła Nobla ale...
No właśnie. Co osiągnęli?

Partia dała takiemu jedynkę na liście i został po wyborach ministrem. Mimo, że wcześniej z trudem skończył studia - jest w swojej dziedzinie najmądrzejszy. 

Albo prezenterka pogody
Jej umiejętność to zapamiętanie tekstu, opanowanie i koordynacja ruchów, dobry makijaż i dar od rodziców w postaci urody (poprawionej czasem u chirurga plastycznego). 
Kiedy wejdzie do sklepu potrafi zachować się jak królowa, protekcjonalnie traktując pracujących t…

Wakacje bez dzieci i bez samochodu za to z ... PKP. Takie małe podziękowania

Dziś temat luźno związany z naszymi wakacjami. Na opisy i zdjęcia przyjdzie jeszcze czas, mam tyle materiału, że nie nadążam go obrabiać.
Będzie za to o ludzkiej życzliwości i bezinteresowności. Zatrzymaliśmy się na chwilę w Gnieźnie i okazało się że w hotelu nie ma szamponu z odżywką. Moje włosy są tak gęste i niesforne że bez tego kosmetyku wyglądają jak szalone.
A że obok jest sklep firmowy "Biały Jeleń" udałam się do niego po brakującą odżywkę. 
Moja ulubiona, O'Herbal była tylko w ogromnej butli. Trochę zmartwiona, powiedziałam, że to trochę za dużo i nie chcę się obciążać - bo jadę w dalszą podróż.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy uśmiechnięta Pani ekspedientka pogrzebała w pudle i podarowała mi próbkę odżywki i saszetkę szamponu.
Taki sam zestaw dostał od niej w prezencie mój mąż.


Serdecznie pozdrawiamy przemiłą Panią ze sklepu Biały Jeleń w Gnieźnie na ul. Sobieskiego 20.
Jest tam nie tylko ogromny wybór świetnych kosmetyków ale i miła obsługa.