Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2017

Moje pojedynki z paskiem do spodni

Pasek do spodni,
Nieodłączny element męskiego stroju...

Ejże, czyżby?
A ja jako kobieta lubiąca chodzić w obcisłych dżinsach nie potrzebuję paska?
Dlatego dziś, ku przestrodze moje przygody z kupnem nowego paska do spodni.

Mój starrry pasek używany do chodzenia w dżinsach po prostu się zestarzał. Nie to, że miałam tylko jeden, ale jak chyba każda z Was miałam taki swój ulubiony.
Dlatego postanowiłam kupić nowy, ale jakiś taki bardziej fikuśny.

Pierwszy pasek z firmy X (marka nieważna). Piękny, lakierowany, zamykany na nowoczesną klamrę. 
Wahałam się czy go kupić (ponad 120 zł), ale moja córka przekonała mnie słowami "teraz takie klamry są najmodniejsze".
Pierwsze wrażenie - rewelacja. Pasek zapina się szybko, dobrze pasuje, jest wygodnie. Wystarczyło jednak pierwsze wyjście do miasta, parę razy usiadłam na ławeczce, przy stoliku i już zaczęły się problemy. Pasek się rozpinał, o mało co nie zgubiłam klamry.
Tak, nowoczesny, pomyślałam z uśmiechem. Klamrę zgubiłam przy trzecim ubraniu p…

Archiwum Lubelskiego Undergroundu 1994​-​2005. Cała płyta za darmo do pobrania!

Przeglądając stare moje zdjęcia napotkałam na wspomnienia fotograficzno-muzyczne z Lublina.
Ach te klubiki wokół Starego Miasta 😁
Nocne, imprezowe życie - kto to jeszcze pamięta?

A przy okazji przeglądania internetu natknęłam się na nagrania pochodzące z Archiwum Lubelskiego Undergroundu 1994​-​2005.
Tak jak każdy lubię otrzymać coś za darmochę (Wy pewnie też), dlatego śpieszę donieść, że na stronie Fundacji Kaisera jest do pobrania cała płyta zawierająca nagrania lubelskiej muzycznej sceny alternatywnej. 

Można posłuchać Ronette Pulaski,  Fany Hill, Dżabu Czanachczi czy Plastelinę!


Choroba to dobry czas na lekturę. Polecam powieść Dominiki van Eijkelenborg "Kiedy będziemy deszczem”

Na mojej półce z książkami znalazła się niedawno powieść „Kiedy będziemy deszczem”.
Autorką jest Dominika van Eijkelenborg, mimo nazwiska to tak naprawdę Polka, tyle, że mieszkająca w Holandii. 
Choroba mnie uziemiła, i "dzięki temu" 💁 poznaję historię bohaterki książki: Ingi de Graaf.
Na razie ma za sobą gdzieś tak połowę ale już wiem, że lektura jest godna polecenia.
Ponieważ sama nie lubię jak ktoś o książkach które mam przeczytać za wiele opowiada, to już nic więcej nie mówię. Ale jak ktoś chce przeczytać recenzję, to może choćby TUTAJ.




Szybkie ciasteczka kokosowe - chrupiące i prawie wegetariańskie

Chcecie poznać przepis na zrobienie całej miski ciasteczek w mniej niż godzinę? - to zapraszam do zrobienia bardzo smacznych, chrupiących i kruchych ciasteczek kokosowych.


Będą one idealne do kawy albo do herbaty kiedy przyjdzie do Was z niespodziewaną wizytą koleżanka (moje dzwonią zwykle godzinę wcześniej).
Na zrobienie ciasteczek kokosowych wystarczy 40, góra 50 minut.

Składniki:
kostka masła (20 dag),
pół szklanki wiórek kokosowych,
jedna szklanka cukru (ciasteczka będą mocno słodkie, ale możemy spokojnie zmniejszyć porcję cukru o 1/3),
25 dag mąki,
cały mały cukier waniliowy (16 gram),
1 łyżeczka proszku do pieczenia.

Wykonanie:
Do sporej miski wkładamy wyjęte kilka minut wcześniej z lodówki masło, cukier i cukier waniliowy.
Wszystko razem ugniatamy na jednolitą masę. Dodajemy do tego proszek do pieczenia i wiórki kokosowe i ponownie zagniatamy aż składniki dobrze się połączą.
Następnie cały czas ugniatając ciasto dodajemy mąkę.
Uwaga:
Kiedy mam mało czasu nie bawię się i dodaję wszystko na raz…