niedziela, 21 października 2018

18-latkowie mogą za darmo zwiedzić Europę

Niedawno czytałam o bardzo fajnej akcji Unii Europejskiej - „Discover EU“. 
Polegało to na tym, że darmowe bilety kolejowe, autobusowe i promowe uzyskało w niej aż 15 tysięcy młodych obywateli Unii Europejskiej, którzy ukończyli właśnie 18 lat. I jako ambasadorowie UE mieli szansę zwiedzać nasz kontynent za darmo!

Program cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że Komisja Europejska oddała na potrzeby młodych obywateli UE dodatkowo 12 tysięcy darmowych biletów. Od 29 listopada do 11 grudnia, mogą się o nie ubiegać wszyscy 18-letni obywatele Unii Europejskiej i dzięki temu poznać swój kontynent.
Warunkiem ubiegania się o darmowy bilet w ramach programu „Discover EU” jest uzyskanie pełnoletności w bieżącym roku. 


 

Rośliny lecznicze - skrócony spis witaminy oraz mikro i makro elementów!

Grzebiąc w internecie natknęłam się na fajną tabelę. Są w niej umieszczone rośliny lecznicze i wymienione witaminy oraz mikro i makro elementy jakie są w nich zawarte.

Zamieszczam tą tabelę, bo z pewnością może się przydać każdemu. Oczywiście, trzeba pamiętać, że stosować zioła trzeba również z głową!

Aha, i pamiętajcie dziś idziemy na wybory!




środa, 17 października 2018

Toucan Systems i sztuczna inteligencja z pomocą osobom niewidomym i niedowidzącym

Radosław Zdunek,Prezes Zarządu
Toucan Systems
Jestem zafascynowana nowymi technologiami i możliwościami jakie stwarzają dla człowieka. I nie zgadzam się, że tylko młode osoby są w stanie opanować działanie różnych urządzeń i aplikacji. Warto przeczytać o nowych badaniach, które mogą pomóc niewidomym.  


Przedruk z "Pomorskiego Przeglądu Gospodarczego"

Z Radosławem Zdunkiem rozmawia Marcin Wandałowski – redaktor prowadzący „Pomorskiego Przeglądu Gospodarczego”.


Toucan Systems pracuje właśnie nad technologią opartą na sztucznej inteligencji, która ma pomóc niedowidzącym w ich codziennym życiu.Na czym polega Wasza koncepcja? 

- Toucan Eye to system wspomagający czynności dotąd niemożliwe do wykonania przez osoby z dysfunkcją wzroku.System będzie obserwował otoczenie użytkownika, co w połączeniu z analizą obrazu i sztuczną inteligencją sprawi, że asystent przekaże informacje dotyczące na przykład numeru nadjeżdżającego autobusu, godziny odjazdów środków komunikacji publicznej, numeru drzwi, nazw ulic, produktów dostępnych w sklepie czy dań w karcie menu.
Ponadto system będzie umożliwiał odczytywanie wszelkich tekstów w czasie rzeczywistym – mogą to być książki, czasopisma, ulotki oraz inne materiały drukowane czy cyfrowe. 

Jak od strony czysto użytkowej będzie wyglądało korzystanie z Toucan Eye? 

- Osoba posługująca się systemem będzie wyposażona w kamerę, słuchawkę oraz specjalny minikomputer analizujący obraz, odczytujący tekst oraz przekazujący informacje za pomocą syntezatora mowy.System, widząc i odczytując obraz z kamery, będzie automatycznie analizował, które z widocznych tekstów są przydatne, a które nie. 

- Jakie zastosowanie w tym projekcie znajduje sztuczna inteligencja? 
W naszym projekcie do analizy obrazu z kamery używamy sztucznej sieci neuronowej – jest to specjalny typ obliczeń wykonywanych przez komputer, który częściowo przypomina sposób wykonywania obliczeń w mózgu.Stąd też nazywa się to sztuczną inteligencją.
Główne prace techniczne związane z naszym projektem polegają właśnie na wyprodukowaniu takiej sztucznej sieci neuronowej oraz na odpowiednim jej wytrenowaniu, tak by potrafiła dobrze odczytywać znaki i teksty. 
Toucan Eye będzie w stanie odróżnić na przykład gdański autobus od krakowskiego czy londyńskiego, gdzie numery linii są przedstawiane w inny sposób, bądź też znajdują się w innych częściach pojazdu? 
Sztuczna inteligencja tym odróżnia się od zwykłych algorytmów, że przy jej wykorzystaniu programuje się przypadki dość ogólne.W dużym uproszczeniu wygląda to następująco: kamera widzi autobus, odczytuje jego numer i kierunek, a następnie przekazuje te informacje dalej.
W zwykłym algorytmie trzeba natomiast z góry zaprogramować, że w gdańskim autobusie numer widnieje z lewej strony pojazdu, kierunek znajduje się poniżej numeru itd.Dzięki sztucznej inteligencji operujemy na wyższym poziomie abstrakcji. 

Jaka jest skala unikatowości tworzonej przez Was technologii? 
- Nad sztuczną inteligencją pracują dziś tysiące zespołów na całym świecie.Najbardziej zaawansowany jest zapewne Google, choć warto śledzić również to, co dzieje się w Chinach – sądzę, że tamtejsze firmy mogą deptać po piętach Amerykanom, z czym jednak wolą się nie afiszować. 
Jeśli natomiast chodzi o typowe zastosowanie dla osób niedowidzących, to wiemy, że podobny projekt powstaje obecnie w Izraelu.Znajduje się on już w nieco bardziej zaawansowanej fazie, aczkolwiek my podchodzimy do obliczeń w inny sposób i spodziewamy się, że ostateczna skuteczność naszego rozwiązania będzie większa.Tworzymy równolegle polską i angielską wersję produktu.
Początkowo będzie on sprzedawany w Polsce, a z czasem chcemy go wdrożyć za granicą, przede wszystkim w rejonach anglojęzycznych, jak Wielka Brytania oraz Ameryka Północna. 

- Czy z perspektywy małej firmy technologicznej jest sens wchodzić w obszary, w których pływają biznesowe „wieloryby” pokroju Google, Apple itp.? 
- Istnieje wiele przykładów, że chociaż nad pewnymi projektami i zagadnieniami pracuje sztab 1000 inżynierów, lepsze rozwiązanie, bardziej konkurencyjny produkt stworzy mniejszy zespół.Może to po części wynikać z tego, że duże zespoły wymagają wielkich struktur oraz złożonych procesów zarządzania, które odpowiednio kontrolują ich pracę.Gdy korporacja obierze dany kierunek, od chwili podjęcia decyzji projektowej do jej wdrożenia może upłynąć długi czas.
W wypadku nowoczesnych technologii jest to kluczowa kwestia – jeśli dziś do wytworzenia produktu korzysta się z technologii A, a za dwa miesiące pojawi się lepsza technologia B, mały zespół będzie mógł ją zastosować relatywnie szybko, a korporacja będzie na to potrzebowała znacznie więcej czasu. 
Mimo że nad pewnymi projektami i zagadnieniami pracuje sztab 1000 inżynierów, lepsze rozwiązanie, bardziej konkurencyjny produkt może stworzyć mniejszy zespół. 
Druga kwestia wiąże się z tym, że programowanie jest poniekąd sztuką.Wiadomo – w tej branży również mamy do czynienia z pewnymi powtarzalnymi, rzemieślniczymi zadaniami.Jednak gdy pojawia się złożony problem, czasem może nad nim pracować bez skutku stuosobowy zespół, a gdzie indziej jedna osoba dozna olśnienia i wpadnie na pomysł, który zrealizuje w kilka godzin. 

Skąd wziął się pomysł na to, by zająć się w ogóle zagadnieniem sztucznej inteligencji? 
- Gdy w 2012 r.otwieraliśmy wraz ze wspólnikiem, Łukaszem Wygońskim, naszą firmę, zajmowaliśmy się tworzeniem systemów bezdotykowych, czyli zagadnieniami bliskimi analizie obrazu.Przez lata nabyliśmy też doświadczenia w tworzeniu aplikacji multimedialnych, co było kolejnym ułatwieniem. 

Nadal rozwijacie projekty związane z systemami bezdotykowymi? Na czym to właściwie polega? 
- Są to systemy, które wykrywają przechodzące osoby i pozwalają na sterowanie gestem.
Osoba, której szkielet zostanie wykryty przez system, może wykonywać w powietrzu ruchy typu: „przewiń dalej”, „wybierz”, „stop”, sterując w ten sposób wyświetlaczem swojego urządzenia elektronicznego.Gdy jako młode osoby zakładaliśmy firmę, widzieliśmy wielki potencjał tych systemów – wydawało nam się, że zrewolucjonizują świat.Tak się jednak nie stało – systemy bezdotykowe zostały wyparte przez systemy dotykowe.W porę zauważyliśmy odwrócenie się trendów i zrezygnowaliśmy z rozwijania się w tym kierunku. 

Dlaczego rozwój systemów bezdotykowych został wstrzymany? 
- Tego typu rozwiązania są na pierwszy rzut oka czymś bardzo atrakcyjnym, wydają się niezwykle nowoczesne.Ich dużym minusem jest jednak brak komfortu użytkownika – wykonywanie różnych gestów w powietrzu może sprawić, że użytkownik będzie postrzegany jako śmieszny, będzie wytykany palcami.Znacznie większą „intymność” zapewniają systemy dotykowe, w których osoba znajduje się w interakcji z ekranem swojego smartfona czy tabletu.Sądzę, że to w głównej mierze z tego powodu technologia dotykowa wyparła bezdotykową. 

Jaki kierunek rozwoju obrała zatem Wasza firma? 
- Obecnie specjalizujemy się w tworzeniu multimediów, głównie ekspozycji muzealnych.Zrealizowaliśmy stanowiska interaktywne z multimedialnymi aplikacjami m. in. w otwartym niedawno Domu Kopernika w Toruniu czy – z czego jesteśmy szczególnie dumni – w pawilonie niemieckim podczas wystawy EXPO 2017 w Astanie. 

W jaki sposób małej, nieznanej szerzej w środowisku firmie udało się zdobyć klientów, w tym również zagranicznych? 
- Gdy zakładaliśmy firmę, byliśmy świeżo po studiach i nie wiedzieliśmy zbyt wiele o prowadzeniu biznesu, zwłaszcza w segmencie B2B.
Z perspektywy swojego kilkuletniego doświadczenia jako prezes firmy mogę powiedzieć, że podstawą są kontakty biznesowe.Kiedy uda się znaleźć pierwszego większego, poważnego kontrahenta, później jest już znacznie łatwiej, głównie ze względu na wiarygodność biznesową.Zleceniodawca musi mieć pewność, że druga strona ma odpowiednie kompetencje, zasoby oraz doświadczenie, by zrealizować dany projekt.Obecnie nasza sieć kontaktów zrobiła się dość szeroka – zarówno za sprawą naszych bezpośrednich klientów, jak i ich dalszych rekomendacji.Oczywiście, staramy się też pozyskiwać klientów przez udział w targach zagranicznych, ale największy potencjał drzemie w bezpośrednich relacjach oraz poleceniach. 
Kiedy uda się znaleźć pierwszego większego, poważnego kontrahenta, później jest już znacznie łatwiej, głównie ze względu na wiarygodność biznesową.Zleceniodawca musi mieć pewność, że druga strona ma odpowiednie kompetencje, zasoby oraz doświadczenie, by zrealizować dany projekt. 

Jako Toucan Systems realizowaliście również projekty z zakresu tzw. wirtualnej rzeczywistości.Na czym to polega? 
- Rozwiązania z zakresu wirtualnej rzeczywistości całkowicie zastępują prawdziwą rzeczywistość – wszystko, co użytkownik widzi i odczuwa, jest przetworzone komputerowo.Zakładając specjalny hełm czy gogle, odcina się w całości od tego, co znajduje się wokół.
Doświadczenie związane z systemami bezdotykowymi wskazuje jednak, że istnieją pewne nowinki technologiczne, które mimo że początkowo zachwycają, są w praktyce niesprzedawalne.
Moim zdaniem podobnie jest z rozwiązaniami z branży VR (virtual reality) – bardzo często użytkownik, który spotyka się z nimi po raz pierwszy, wręcz zachłystuje się technologią, jednak po kilkuminutowym pokazie przychodzi pytanie: „Czy byłbym chętny kupić to rozwiązanie i z niego korzystać?”.
Póki co większość potencjalnych klientów odpowiada: „nie”.Dzieje się tak w dużej mierze dlatego, że VR zapewnia wrażenia jedynie indywidualne – trudno mi sobie wyobrazić rodzinę czy parę relaksującą się razem, znajdujące się w oddzielnych światach ‒ w nałożonych hełmach.Dlatego też do VR podchodzimy z pewnym dystansem.Nie zmienia to jednak faktu, że w niektórych wąskich zastosowaniach technologia ta się sprawdza – jako np.ekspozycja w muzeach czy przy wizualizacjach architektonicznych. 
Sztuczna inteligencja jest bardziej chwytliwym obszarem… 
Owszem – głównie ze względu na swoje praktyczne zastosowanie.Inwestycja w sztuczną inteligencję ma większą szansę na zwrot kosztów, jest też bardziej użyteczna.
Na przykład zgłosiliśmy się z naszą technologią do policji, aby wspomóc ją w analizie zapisów z kamer wideo.Gdy policjant szuka samochodu o konkretnych tablicach rejestracyjnych, a ma do obejrzenia kilkugodzinne nagranie z monitoringu, wrzuca film do naszego systemu i już po chwili dostaje informację, na który fragment przewinąć. 

- Jakiego typu specjalistów poszukuje Toucan Systems? 
Potrzebujemy programistów, mamy jednak świadomość, że będziemy musieli ich odpowiednio wyszkolić – mało kto bowiem jest wyspecjalizowany w programowaniu sztucznej inteligencji.Szukamy i zatrudniamy osoby z odpowiednim potencjałem, wiedząc, że inwestycja w ich rozwój zwróci się dopiero po czasie. 

- Jak na trójmiejskim rynku pracy radzicie sobie z konkurencją ze strony wielkich korporacji, które się tu ulokowały? 
Niewątpliwie odczuliśmy, że wiele zachodnich koncernów otworzyło na Pomorzu swoje filie, do których zatrudniają programistów.Spowodowało to znaczący wzrost wynagrodzeń, przez co mniejszym spółkom jest nieraz trudno z takimi graczami konkurować.
Nie czujemy się jednak bez szans.Tak jak wspominałem, programistów – w dużym uproszczeniu – można podzielić na tych, którzy są bardziej artystami, oraz tych, którzy są bardziej rzemieślnikami.Korporacje poszukują w większości pracowników do mało twórczych prac, natomiast w firmach takich jak nasza programiści pracują nad nowatorskimi pomysłami, mają możliwość podjęcia inicjatywy.Wielu z nich woli przyjść do nas i tworzyć nowe, unikatowe produkty, niż zostać trybikiem w wielkiej korporacyjnej machinie. 
Programistów – w dużym uproszczeniu – można podzielić na tych, którzy są bardziej artystami, oraz tych, którzy są bardziej rzemieślnikami.Korporacje poszukują w większości pracowników do mało twórczych prac, natomiast w firmach takich jak nasza programiści pracują nad rzeczami nowatorskimi, mają możliwość podjęcia inicjatywy. 

Czy niebawem „programiści rzemieślnicy” nie zostaną zatem zastąpieni przez maszyny? 
- Obecnie coraz więcej procesów jest automatyzowanych, ale stale wzrastają też potrzeby dotyczące automatyzacji, które wymagają zaangażowania sporej pracy informatyków – w pewien sposób się to kompensuje.
Podejrzewam, że w nadchodzących przynajmniej 5‑10 latach potrzeby te będą większe niż liczba zautomatyzowanych już procesów, gdy jednak trend się odwróci, wielu programistów może zostać zastąpionych przez algorytmy.Z pewnością o swoją przyszłość nie muszą się natomiast martwić twórczy programiści – na ich usługi zapotrzebowanie powinno być zawsze. 

Czy podobnie jak w początkowym stadium rozwoju firmy, nadal przedstawiacie się jako pomorski start‑up? 
- Gdy zaczynaliśmy swój biznes, chcieliśmy się zaliczać do lokalnej sceny start­‑upowej.
Na podstawie własnych doświadczeń chciałbym jednak przestrzec młodych przedsiębiorców, że oprócz niewątpliwych, obszernie opisywanych plusów, istnieją też poważne minusy związane z nadmiernym zaangażowaniem się w ten świat.Sam miałem okazję poznać kilka firm ze sporym potencjałem, które w początkowej fazie rozwoju biznesu zamiast skupić się na najistotniejszych sprawach, jak np. doskonalenie produktu, sprzedaż i pozyskiwanie klientów, koncentrowały się głównie na uczestniczeniu w konferencjach dla start­‑upów.
Podczas takich spotkań młodzi przedsiębiorcy opowiadają o swoich doświadczeniach, są tam eksperci wskazujący, w którą stronę poprowadzić biznes, istnieje możliwość spotkania wielu inspirujących praktyków – to wszystko prawda.
Mimo to nie wolno jednak zapominać o tym, że w biznesie niezbędny jest przede wszystkim klient – bez niego firma nie przetrwa.Trzeba poświęcić odpowiednio dużo energii i czasu na to, by go znaleźć, zainteresować, zachęcić do współpracy.Jeżdżenie na konferencje może być cenne, jednak nie powinno być istotą prowadzenia biznesu.Niektórzy początkujący przedsiębiorcy wpadają jednak w tę pułapkę, długo nie zdają sobie nawet z tego sprawy: dostęp do finansowania start­‑upów jest dziś przecież łatwy, środki te pozwalają im przez pewien czas się utrzymać.Nie można jednak się koncentrować wyłącznie na „trwaniu”, licząc na to, że klienci będą sami pukali do drzwi. 


wtorek, 16 października 2018

Prąd zdrożeje, ale po wyborach!


Kiedy po obejrzeniu dziennika emitowanego w telewizji rządowej wyjdzie się do sklepu, człowiek jest zaskoczony. Dlaczego jest tak drogo, skoro przed chwilą funkcjonariusz PiS postawiony na stanowisku dziennikarza wyjaśniał ludowi, że jest świetnie!

Pomyślałam sobie "ot durna kobieto, te podwyżki cen to też dla Twojego dobra tylko jeszcze o tym nie wiesz".
A będzie jeszcze lepiej tylko że...
No właśnie, komentatorzy i eksperci nie mają wątpliwości, w niedługim czasie prąd zdrożeje! 
I będzie to podwyżka bolesna dla przeciętnego człowieka. Kiedy zaś prąd drożeje, to zdrożeje wiele towarów i usług.

Jednak za chwilę mamy wybory samorządowe i podobno dlatego rząd PiS blokuje jak może wzrost cen, aby dodatkowo nie wpłynąć na słabnące notowania partii rządzącej.
A dalej, w tle PiS ma i inny problem, bo za rok wybory parlamentarne. Dlatego już teraz rząd przygotowuje projekt ustawy osłonowej - "Prąd+". Ma to przekonać Polaków, że podwyżka cen energii elektrycznej będzie dla nich nieodczuwalna 😀

Czyżby?
Dziennik Rzeczpospolita dotarł do szczegółowych założeń tej ustawy i jest groźnie. Jeden z wariantów zakłada nawet 240 zł rekompensaty rocznie!
Słowo rekompensata chyba słusznie kojarzy nam się z czasem słusznie minionym, z PRL i gospodarką nakazowo-rozdzielczą. W socjalizmie jeśli rząd rekompensował wzrost cen, to wszyscy wiedzieli że to ściema i że podwyżki będą drakońskie.

Wielka skoda, że obecny rząd postawił w swoim programie gospodarczym na węgiel kamienny a ograniczył wiele projektów związanych z energią odnawialną.



poniedziałek, 15 października 2018

To jak w końcu jest z tą kawą, jest zdrowa czy nie?

Należę do tych ludzi którzy nie wyobrażają sobie początku dnia bez filiżanki gorącej, mocnej kawy.
Czasami, czytając różne uczone artykuły mam jednak wyrzuty sumienia, że nie dbam o swoje zdrowie, pijąc napój który mi szkodzi.

Dlatego kiedy natknęłam się w internecie na taki tytuł "Kawa zapobiega przedwczesnej śmierci, są dowody" - szybko rzuciłam się do czytania.
Polecam ten artykuł, bo rzeczywiście wychodzi na to, że picie kawy jest korzystne. Ale czy te badania są na tyle wiarygodne by w nie uwierzyć?
W każdym razie warto przeczytać - artykuł tutaj.



10 najbardziej zaskakujących faktów o sushi

Kiedyś jadło głównie kapustę z mięsem albo mięso z kapustą 😃
Tak przynajmniej mówiła moja babcia, bo do takiej potrawy wrzucało się wszystko, aby się nie zmarnowało.

Ale mamy inne czasy i nastała moda na jedzenie potraw egzotycznych. 

 Sushi wszyscy znamy i lubimy. 
Jak się jednak często okazuje, niewiele o nim wiemy. Jak przygotowywać tę potrawę, jak ją jeść, co dozwolone a co naraża nas na popełnienie faux pas? Poniżej dzielimy się garścią wiedzy, doprawioną nutą ciekawostek.

1. Różowy imbir nie istnieje Jedyną naturalną barwą imbiru jest biel. Różowy kolor jest efektem marynowania produktu. Co ciekawe, nie stanowi dodatku do sushi w tradycyjnym znaczeniu. Spożywa się go pomiędzy kęsami, a jego zadaniem jest oczyszczenie kubków smakowych. 

2. Wielkość porcji dla kobiet i mężczyzn nieznacznie się różni Sushi to potrawa przeznaczona na jeden kęs, który zapewni prawdziwą harmonię wszystkich składników. Wedle tradycji japońskiej, niczym w muzyce, sushi podawane jest z konkretną dynamiką. Z tego względu wielkość porcji dla kobiet i mężczyzn nieznacznie się różni. Rozmiar każdej porcji jest personalizowany po to, by utrzymać odpowiednie tempo posiłku. 

3. Sushi można jeść rękami W Japonii ten zwyczaj jest popularniejszy niż jedzenie pałeczkami. W Europie taki sposób jedzenia sushi praktykowany jest w restauracjach, które przestrzegają rygorystycznych zasad, wywodzących się z Kraju Kwitnącej Wiśni. Coraz częściej do jedzenia palcami zachęcają sami szefowie kuchni. 

4. Najlepsza restauracja serwująca sushi jest jednocześnie jedną z najmniejszych na świecie Zlokalizowana obok tokijskiego metra może pomieścić zaledwie 9 osób. W tej restauracji zaskakuje niemal każdy szczegół. Prowadzona jest przez 92 letniego Jiro Ono, najstarszego szefa kuchni, który ma na swoim koncie trzy gwiazdki Michelin. Jak sam mówi: nawet podczas snu doznaje wielkich wizji sushi. 

5. Sakana, czyli ryba Utożsamiana z sushi surowa ryba tak naprawdę nie jest istotą tej potrawy. Sakana to jeden z najpopularniejszych dodatków. W sushi najważniejszy jest idealnie przygotowany ryż. Wynika to nawet z nazewnictwa. Japońskie słowo su oznacza ocet, a shi jest skrótem słowa meshi, czyli ryż. 

6. W Japonii popularne jest ikizukuri, czyli sashimi przyrządzane na żywo Wedle japońskiej filozofii wszystkie składniki powinny być podawane w stanie najbardziej zbliżonym do naturalnego, by poczuć prawdziwy smak produktu. Z tego względu w japońskich sushi barach tak popularne jest ikizukuri, czyli sashimi, które jeszcze na talerzu wykazuje ostatnie oznaki życia. 

7. Marnowanie sosu sojowego to faux pas Japońska etykieta składa się z rygorystycznych zasad. Ich przestrzeganie jest dla Japończyków niezwykle istotne. Jedna z nich mówi o tym, że pozostawianie sosu sojowego w sosjerce jest równoznaczne z okazaniem braku szacunku. Powinno się odmierzyć dokładnie taką ilość, jaką będziemy w stanie zjeść. 

8. Fugu może zabić Fugu, czyli najbardziej ryzykowny przysmak świata. Ryba podawana jest jedynie w Japonii. Słynie z wyśmienitego mięsa oraz śmiertelnie trującej substancji, znajdującej się w jej wnętrznościach. Przygotowują ją jedynie sushi masterzy, którzy ukończyli specjalne kursy. Pomimo tego, co roku jej spożycie powoduje śmierć kilku osób. 

9. Na świecie organizowane są zawody, które państwo przygotuje najdłuższą sushi rolkę. Nie dziwi fakt, że rekord świata ustanowili Japończycy. Zaskakujące może być jednak to, że aż przez pięć lat to Rosjanie mogli poszczycić się najdłuższą sushi rolką. Liczyła aż 2, 5 kilometra. 

10. Sushi na jeden kęs Sushi masterzy przygotowują każdą z porcji tak, by jej wielkość była idealna na jeden kęs. Jeżeli jednak uznamy, że porcja jest za duża, można zjeść ją za pomocą kilku kęsów. Ważne, bo przytrzymywać sushi za pomocą pałeczek w powietrzu. Odkładanie nadgryzionego już kawałka sushi na talerz nie jest dozwolone.

piątek, 12 października 2018

Po debacie kandydatów na Prezydenta Warszawy

Właśnie zakończyła się debata kandydatów na Prezydenta Warszawy, którą oglądałam w TVN. 
A że była to transmisja trzech redakcji musiałam siłą rzeczy obejrzeć również "obiektywizm" jakiejś pisowskiej dziennikarki z TVPiS, której nazwisko nic pewnie nikomu nie mówi, a która broniła Jakiego przed wypowiedzią Andrzeja Rozenka.
To tylko utwierdziło mnie w postanowieniu, że w porządnych domach TVPis się nie ogląda.

Humorystycznie wyglądało piarowe zagranie Patryka Jakiego, o tym że jest apolityczny i wystąpił z Solidarnej Polski. A potem już bezpartyjny Jaki wsiadł do autobusu  
z napisem PiS. Scena jak z melodramatu 💔

A teram mam dla Was takie zadanie, znajdź podobieństwa w poniższych stwierdzeniach:

Stalin do Bieruta: a Wy towarzyszu od dziś będziecie bezpartyjny. 

Kaczyński do Jakiego: a ty chłopcze aby wygrać w Warszawie wyPiSz się z Solidarnej Polski.




Guma do żucia na poprawę pracy mózgu!

Właśnie przeczytałam ciekawą informację. 
Naukowcy z Uniwersytetu w St. Lawrence udowodnili, że żucie gumy przyspiesza dopływ krwi do mózgu szczególnie do tych rejonów, które odpowiadają za pamięć. 
Badanie zostało przeprowadzone na studentach i okazało się, że egzaminy lepiej poszły tym, którzy uczyli się jednocześnie żując gumę. 


Czy mamy już państwo policyjne?

Jest sobie obywatel. 
Mieszkaniec Augustowa, Polak. 
Dowiaduje się, że do jego pięknego miasta przyjeżdża premier Polski. Ten sam, który jeszcze kilka lat temu w restauracji "Sowa i przyjaciele" zajadał posiłek i mówił o " zap*** za miskę ryżu".

Człowiek, obywatel mojej ojczyzny korzysta ze swoich obywatelskich praw, zabiera ze sobą pluszową sowę i miskę ryżu i idzie protestować, zapytać o przebieg rozmowy. Jest spokojny, nie agresywny.
I co, na rozkaz z góry policja go legitymuje!
Gdzie, w jakim kraju my żyjemy. Przypominam, że mój kraj to Polska a nie PiSlandia.

Na drugim biegunie mamy przykład, gdy podczas manifestacji funkcjonariuszka PiSu wali w twarz demonstrantkę. A mundurowi obok nie reagują!

Z dedykacją dla rządzących - wiersz Czesława Miłosza:
Który skrzywdziłeś 
Który skrzywdziłeś człowieka prostego 
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, 
Gromadę błaznów koło siebie mając 

Na pomieszanie dobrego i złego, 
Choćby przed tobą wszyscy się skłonili 
Cnotę i mądrość tobie przypisując, 
Złote medale na twoją cześć kując, 
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli, 

Nie bądź bezpieczny.
Poeta pamięta 
Możesz go zabić - narodzi się nowy. 

Spisane będą czyny i rozmowy. 
Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy 
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.


niedziela, 7 października 2018

Nadia Murad, kim jest laureatka Pokojowej Nagrody Nobla?

Nadia Murad, by U.S. Department of State from United States
https://www.flickr.com/photos/statephotos/42733243785/, Domena publiczna
Nadia Murad, tegoroczna laureatka Pokojowej Nagrody Nobla jest postacią tyle ciekawą, co i tajemniczą. Newsweek już dwa lata temu opisywał jej śmiałą ucieczkę z niewoli Państwa Islamskiego. Irakijka stała się symbolem walki o przetrwanie jazydzkiej mniejszości religijnej.

Cały artykuł - TUTAJ.


Kup kwiatka, okaż serce!

Na stronie Warszawa w Pigułce znalazł się wpis jednej z czytelniczek:

" Na stacji kolejowej Warszawa Ochota, jak wejdziecie schodami, tuż po lewej siedzą dwie babuleńki i sprzedają kwiaty, jedna świeże, druga w doniczkach, które rozsadza z własnych kwiatków w domu. Babulinka w drucianych okularach, mała, pomarszczona, z wielkim sercem. 
PROSZĘ kupcie roślinkę za 7 pln. Akcję zapoczątkowała moja córka Weronika G., kobiecina nie wierzyła, ze ktoś kupi od niej roślinkę a ona ma za co kupić jedzenie. Siedzi z tymi roślinkami wiele dni i każdy ją mija. Nie żebrze, nie prosi... zarabia!"

Wzruszające 😰

niedziela, 30 września 2018

Znamy już daty Black Friday i Cyber Monday 2018

Zakupoholiczki i zakupoholicy, wiadomo już kiedy w tym roku mamy Black Friday 2018. Ten Czarny Piątek zacznie się 23 listopada, czasem jest przedłużany na weekend.
Z kolei Cyber Monday przypada na 26 listopada.

Osobiście w tym dniu robię zakupy przez internet, wybór towarów w tych sklepach jest ogromny.
Poza tym nie trzeba się spieszyć i wyrywać sobie z rąk najfajniejszych (czytaj najtańszych) okazji.




Film "Kler" Wojciecha Smarzowskiego - to trzeba zobaczyć!

Ten film spowodował, że przed kinami pojawiły się kolejki. Najgłośniejszy film dziesięciolecia.

Czy warto obejrzeć? - co za pytanie, to trzeba zobaczyć! 


 

sobota, 29 września 2018

Mechanizmy obronne i role pełnione przez dzieci w rodzinie z problemem alkoholowym

Kolejny wpis zapożyczony. Ale że problem alkoholizmu zamiast się zmniejszać - narasta, warto przeczytać artykuł Izabeli Nawrot. 

Autor: Izabela Nawrot

„Rodzina, w której ktoś pije w sposób nadmierny, destrukcyjny lub niekontrolowany” (Sztander, 1995) to rodzina, gdzie występuje problem alkoholowy. Alkoholik w sposób destrukcyjny dostarcza swoim bliskim, a przede wszystkim własnym dzieciom przeróżnych problemów życiowych, finansowych, emocjonalnych...





Więzi w rodzinie dysfunkcyjnej zazwyczaj są zaburzone, a wymagania stawiane przez rodziców są najczęściej nieadekwatne do poziomu rozwoju i możliwości dziecka. 
Z jednej strony niewłaściwa komunikacja, chaos, zamęt, brak zaspokojenia podstawowych potrzeb, a z drugiej potrzeba stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa powodują, że dzieci przyjmują niewłaściwe ról, które mają pomoc w ratowaniu rodziny. Odgrywanie różnych ról jest mechanizmem obronnym wobec zagrożeń pojawiających się w codziennym życiu, przyjmują postawę taką, która pozwoli im przetrwać w rodzinie, gdzie jest nadużywany alkohol. Role odgrywane przez dzieci w rodzinie alkoholowej o raz pierwszy opisała badaczka Sharon Wegscheider w 1981 r. i wyodrębniła: Wspólnik, Bohater Rodzinny, Zagubione dziecko, Maskotka, Kozioł Ofiarny. [1] 
Bardzo podobny zestaw ról wyodrębniła Claudia Black, która przekonała, że „role przyjęte przez dzieci w rodzinie z problemem alkoholowym są dezadaptacyjną wersją naturalnego procesu rozwoju interakcji i ról rodzinnych takich jak rola żywiciela czy opiekuna”. [2] 
Wzorcowej analizy ról rodzinnych, które utrzymują system alkoholowy o podłożu ograniczenia rozwoju możliwości dzieci, nadała kształt Lidia Cierpiałkowska:
- Rola wspólnika
Role te najczęściej odgrywa partner alkoholika i ma na celu ochronę własnego ja i ja rodziny. Partner, podejmując rolę, kieruje się uczuciem miłości, lojalności, troski wobec towarzysza życia. Podjęcie takiej roli przynosi jedynie krótkotrwałe efekty np. podniesienie poczucia wartości i straty, np. nadodpowiedzialność, ale wszystkie te czynniki utrzymują równowagę w systemie rodzinnym. Ciągnie to za sobą:
- możliwości emocjonalne: wspólnik, kiedy podejmuje działania, odpowiedzialność, decyzje za alkoholika jest obciążony nadmiarem obowiązków i koniecznością łagodzenia konfliktów rodzinnych, prostowania niejasnych sytuacji, tłumaczenia zachowań uzależnionego. To wszystko jest przyczyną huśtawki nastrojów, wzrostu cierpienia, leku, rozczarowania, poczucia winy, smutku, rezygnacji z własnych potrzeb. Labirynt przeróżnych emocji , poczucie beznadziejności, brak chęci do życia prowadzi do oskarżania, obwiniania wszystkich w koło.
- możliwości umysłowe i podejmowanie decyzji: w pierwszej chwili rola wspólnika sprzyja intensyfikacji niezależności i odpowiedzialności. Kumulowanie się problemów emocjonalnych oraz brak efektów podejmowanych działań prowadzą do zawężenia sposobu myślenia, oraz szansy realnej oceny sytuacji. Wspólnik znajduje się w pułapce współuzależnienia. [3]
- możliwości społeczne: ochrona uzależnionego i jego rodziny przed konsekwencjami picia przyczynia się do izolacji rodziny, osamotnieniu wspólnika. W kontaktach z innymi wzrasta poczucie niższości, wstydu, odrzucenia, niezrozumienia, dlatego rodzina unika relacji i zamyka się w swoim środowisku, tym samym tracąc styczność z realnym światem.
-możliwości fizyczne: zbyt duży, uporczywy, przewlekły stres jest przyczyną przeróżnych dolegliwości somatycznych i psychicznych.

- Rola bohatera
Tę rolę zazwyczaj przyjmuje najstarsze dziecko w rodzinie. Rodzice pierworodnemu już od najmłodszych lat wpajają nakazy i zakazy, narzucają obowiązki. Jako najstarszy z rodzeństwa ma sprawować opiekę nad młodszymi dziećmi. Bohater, odnosząc sukcesy i powodzenia buduje swoje poczucie wartości oraz własnej rodziny.
- możliwości emocjonalne: bohater jest podziwiany przez osoby trzecie, zazwyczaj przez rodzeństwo. Odczuwa presję i stawia sobie coraz wyżej poprzeczkę. Bohater nie koncentruje się na swoich pragnieniach, ale na potrzebach rodziny. Konsekwencją jest złość na samego siebie, której zaprzecza i tłumi w sobie, co z czasem przeradza się w poczucie winy.
- możliwości umysłowe i podejmowanie decyzji: w związku z dużymi wymaganiami, za wysoko stawianą poprzeczką, dziecko dochodzi do wniosku, że musi być lepsze. Konsekwencją jest internalizacja, czyli nasilenie perfekcjonizmu. Ze względu na rodzinny system zaprzeczeń mądrość umysłu nie rozwija się adekwatnie do możliwości dziecka.
- możliwości społeczne: bohater to osoba lubiana i popularna przez rówieśników, ale mimo to czuje samotność. Wysokie wymagania w domu sprawiają, że są one przekładane na relacje przyjacielskie. Mimo sympatii, jaką rówieśnicy darzą bohatera, dalej występuje dystans w tych kontaktach.
- możliwości fizyczne: ciągły stres, napięcie powodują, że bohater narażony jest na zachorowania psychosomatyczne, oraz na uzależnienie od środków uspokajających.

- Rola kozła ofiarnego
Rolę kozła ofiarnego zazwyczaj przejmuje drugie dziecko w rodzinie. Próbuje on naśladować Bohatera, ale nie jest w stanie mu dorównać. Kozioł ofiarny z reguły wcześnie opuszcza rodzinę, chcąc znaleźć ujście gniewu, które nasila dom rodzinny. Bardzo często osoby te należą do grup przestępczych, sekt, grona uzależnionych od alkoholu, narkotyków czy innych substancji odurzających. Kozioł ofiarny będąc często w opałach, trudnych sytuacjach, mając poważne problemy, skupia na sobie uwagę rodziny.
- możliwości emocjonalne: czuje złość do rodziców za nieokazywanie uczuć, nienawiść do uzależnionego, wściekłość na bohatera czy drugiego rodzica tworzącego koalicję względem alkoholika. Następnie pojawia się złość wobec siebie. Bardzo często te uczucia przeradzają się we wrogość napiętnowaną destrukcyjnymi zachowaniami wobec siebie i reszty otoczenia.
- możliwości umysłowe i podejmowanie decyzji: Kozioł Ofiarny jest przeniknięty złością i nienawiścią, ma zaniżoną samoocenę, nie posiada motywacji, chęci do działania, nauki. Jednym z wyjść jest obranie pozycji lidera w grupie rówieśniczej.
- możliwości społeczne: drugie dziecko, czy młodsze dzieci poszukują osób podobnych do siebie, oczekując akceptacji, zrozumienia, miłości. Z tej racji, że w dzieciństwie nie doznały miłości i czułości mają problem z obdarzeniem innych tymi uczuciami. Często kontakty międzyludzkie są płytkie i powierzchowne, mogą prowadzić do manipulacji i wykorzystywania innych.
-możliwości fizyczne: Kozioł ofiary podejmuje zachowania ryzykowane, gdzie narażony jest na obrażenia cielesne, dochodzi również do zaburzeń rozwoju fizycznego. Ma tendencję do nadużywania leków, alkoholizmu.

- Rola Zapomnianego (zagubionego) dziecka
Kolejne dziecko przychodzi na świat w sytuacji, gdzie starsze rodzeństwo przyjęło już swoje role. Następne dziecko chce się zaaklimatyzować w nowej rzeczywistości i w związku z tym przybiera rolę „usuwającego się na bok”. Zagubione dziecko mentalnie i fizycznie izoluje się, ponieważ nie czuje uwagi, zainteresowania ze strony innych członków rodziny. Zapomniane dziecko często rozluźnia atmosferę w domu, jest dla niej ulgą, gdyż nie wymaga ze swojej strony uwagi, opieki. Takie dziecko skupia swoje myśli na marzeniach, fantazji.
-możliwości emocjonalne: Zapomniane dziecko odczuwa pustkę, złość, przerażenie, lęk. Jest wyalienowane, pozbawione poczucia przynależności, akceptacji własnej wartości. Biernie poddaje się swej roli i tym samym zamyka się na kontakty międzyludzkie.
- możliwości społeczne: u Dziecka Zagubionego najbardziej cierpi rozwój własnej osobowości. Zostaje on zahamowany. Na drugi plan schodzą intymność, bliskość w relacjach z innymi wraz z tym dochodzi do wstrzymania rozwoju umiejętności współpracy i rywalizacji w grupie.
- możliwości umysłowe i podejmowanie decyzji: niskie wymagania rodziny w sferze twórczości, rozwoju umysłowego, brak oczekiwań ze strony rodziców w stosunku do dziecka w połączeniu z niską samooceną owocuje wstrzymaniem rozwoju możliwości umysłowych.
-możliwości fizyczne: rozładowywanie negatywnych uczuć, pasywne wzorce zachowań i wypieranie ich mogą przejawiać się zaburzeniami psychosomatycznymi.

Rola maskotki
Rolę maskotki najczęściej podejmuje najmłodsze dziecko w rodzinie. Pojawia się duży strach o własne zdrowie psychiczne, które potęguje istniejący już lęk o rodzinę. Lęki są rozładowywane w nagłych zachowaniach, które przyjmują formę błaznowania, dzięki czemu dochodzi do rozładowania napięcia, ale również pozytywnego zainteresowania dzieckiem.
- możliwości emocjonalne: Maskotka jest napełniona strachem o własne zdrowie psychiczne, utratę jedności w rodzinie. Dziecko zauważane jest tylko wtedy, kiedy odgrywa swoją rolę i stara się być w centrum uwagi. Maskotka jest dzieckiem bardzo samotnym, czującym pustkę nawet, wtedy kiedy jest w centrum uwagi.
- możliwości społeczne: dziecko ma doskonałe umiejętności manipulacji innymi, co ułatwia osiąganie celów. Odwraca uwagę od celu swojego zainteresowania poprzez skoncentrowanie uwagi na samym sobie.
- możliwości umysłowe i podejmowanie decyzji: w przypadku dzieci przyjmujących role maskotki występuje duże ryzyko zahamowania rozwoju intelektualnego, wiedzy, umiejętności społecznych.
- możliwości fizyczne: Maskotka jest dzieckiem bardzo ruchliwym i nadmiernie aktywnym, dlatego uważa się, że jej zachowanie odznacza się zespołem nadpobudliwości ruchowej. Ma problemy z radzeniem sobie w sytuacjach obciążonych stresem.
[1] K. Gąsior Funkcjonowanie noo-psychospołeczne i problemy psychiczne Dorosłych Dzieci Alkoholików, Engram, Warszawa 2012, s. 75
[2] Ibidem
[3]  K. Gąsior Funkcjonowanie noo-psychospołeczne i problemy psychiczne Dorosłych Dzieci Alkoholików, Engram, Warszawa 2012, s. 75

Izabela Nawrot
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 25 września 2018

Światowy Dzień Farmaceuty - najlepsze życzenia

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Farmaceuty
Tak się składa, że mam sporo koleżanek z tej branży - składam najlepsze życzenia dla wszystkich farmaceutów!




Trochę humoru, w nawiązaniu do hasła "Mateuszek kłamczuszek"



Ojciec Królowej, tj. Premiera :)

Pamiętacie taką polską komedię "Ojciec królowej" w reżyserii Wojciecha Solarza?

Akcja toczy się w II połowie XVII wieku, a jedną z ciekawszych postaci jest ojciec królowej Marii Kazimiery, który kala dobre imię Francji, przez swoje zamiłowania do alkoholu i hazardu.



Ten film przypomniał mi się kiedy widzę coraz to nowe "wyczyny" ojca premiera Morawieckiego - Kornela. Głosowanie przez jego posłankę na dwie ręce, chwalenie Rosji, teraz problem z podpisami.
Może tak jak w filmie ktoś z obozu PiS powinien sprawować zdalną opieką nad Morawieckim seniorem?


sobota, 22 września 2018

Kto następny w kolejce do lekarza, Spider-Man czy Królewna Śnieżka?

Można się śmiać, ale czy na pewno?
Hitem internetu stała się lista pacjentów zapisanych do lekarza w jednej z siedleckich przychodni.
Mafiozi, postacie z bajek, czyli RODO w działaniu 😀



Kolejny absurd z którym ktoś wreszcie powinien zrobić porządek. 
Może minister zdrowia?

Kwiaty we włosach, oryginał vs kopia!

Niedawno miałam okazję, lub chyba właściwiej powinnam powiedzieć nieprzyjemność wysłuchania przeróbki słynnego przeboju Czerwonych Gitar - "Kwiaty we włosach".



Przyznam, że kompletnie nie rozumiem zachwytów nad tym wykonaniem. Może osoby komplementujące zespół Boys nie słyszały oryginału.

Proszę bardzo, utwór ma 50 lat - a jak brzmi!





czwartek, 20 września 2018

Jesienna skórka, jesienny wiersz


Mimo że za oknami ciepło jak w lecie, to przyroda wysyła sygnały że już przyszła jesień. Dlatego nowa, jesienna skórka bloga i wiersz którego autorem jest Jerzy Liebert.


JESIEŃ

Jak oczy mgłą rozstania powlokły się niebiosa,
Chmurami i z tumanem opada rankiem rosa.

Spoglądam jak rdzą złotą ostatnie liście świecą,
Jak z deszczem monotonnym opadną i ulecą.

I matka mi powiada — „dzisiaj się cieplej otul“,
I skrzydła sobie łamię, jak latem w krzewach motyl.

I myślę, że rok temu ta sama jesień była,
Tylko że wtedy wieżę kościelną ozłociła.


środa, 19 września 2018

Dziś jest międzynarodowy Dzień Emotikona!

Czy wiecie że dziś jest Dzień Emotikona?


Dlatego dla wszystkich specjalne życzenia - bez tłumaczenia:

🙋👬👭💕💏🙋😉






poniedziałek, 17 września 2018

Deforma Minister Zalewskiej - wrzesień 2018r. płacz i zgrzytanie zębów!

Pamiętacie piosenkę "Reformy Pani Minister" z przedwojennego filmu "Pani Minister tańczy"?




Pierwsza zwrotka doskonale pasuje do "deformy" Pani Minister Zalewskiej:

Robi reformy pani minister,
przygotowała ich całą listę.
Hasło ich główne: frontem do mas.
Front ten już bokiem wyłazi nam


Wrzesień 2018r. udowodnił, że rząd PiS i jej minister Zalewska do reformy byli kompletnie nie przygotowani. Oto tylko jeden z cytatów rodziców którzy zrozpaczeni patrzą na szkolną gehennę swoich dzieci:

Moja siódmoklasistka ma 41 godzin lekcyjnych w tygodniu, to więcej, niż wynosi nauczycielskie pensum i etat w firmie".

I dalej mama mówi: "kiedy o 22 córka z płaczem kończy angielski i zabiera się za matematykę, cholera mnie bierze. 
Reforma nieprzygotowana, program przeładowany. Ostatnio nawet protestował pisowski związek zawodowy – rychło w czas!"


niedziela, 16 września 2018

Bardzo ciekawa lektura - "Żydzi kontra świat"

Nie jest łatwo w internecie napotkać ciekawy artykuł. Zalew miałkich, skopiowanych skądś tekstów powoduje, że trudno napotkać coś wartego przeczytania.

Dlatego z przekonaniem polecam tekst Dawida Warszawskiego z Newsweeka "Żydzi kontra świat. Jak Izrael zwalcza wrogą propagandę"







środa, 12 września 2018

Czas na cukinię!


Ostatnio chyba było za dużo na blogu o polityce, ale jak widzę co się dzieje w moim kraju to mnie cholera bierze.

A już, spokój - dziś czas na tekst o cukinii bo teraz na nią jest sezon.
Ja bardzo lubię cukinię grillowaną. Trzeba jednak pamiętać że musi być trochę bardziej podpieczona, po jak poleży na ogniu za krótko może być zbyt twarda. Przyznam się że lubię taką mocno dopieczoną.

Cukinia jest wskazana dla osób które chcą się odchudzić bo 100 g to tylko 15 kcal. Możecie nie wierzyć, ale jadalne są nawet kwiaty cukinii, które można dodawać do sałatek lub smażyć w cieście naleśnikowym.
Kwiaty mają nawet więcej witamin od samego owocu, bo zawierają witaminy B, C i PP.
Sama cukinia to również duża dawka witaminy B. Dodatkowo jeśli macie problemy żołądkowe, to jedzenie cukinii poprawi pracę układu trawiennego i obniży poziom cholesterolu!


niedziela, 9 września 2018

Karma wraca, czyli wybory coraz bliżej

Jako światły obywatel Polski przyglądam się uważnie temu co dzieje się w polityce. Niedawno na Onecie (przekierowało mnie na Fakt) przypomniano Andrzejowi Dudzie jego chwyt wyborczy dotyczący wprowadzenia euro w Polsce, kiedy robił zakupy na Słowacji a później takie same u nas.



Wtedy jeszcze kandydat w Słowackim sklepie kupił olej, sok, mleko, cukier, jajko z niespodzianką, margarynę, ser, chleb i trzydzieści jajek. Zapłacił w Słowackim sklepie w przeliczeniu na złote 54 zł. Te same produkty Andrzej Duda kupił w Biedronce w Polsce i wyszło dużo taniej bo 37 zł.

Euro nie wprowadzono, za to wprowadziła się władza spod znaku "dobrej" lub jak wolą niektórzy "dojnej" zmiany!
I co?
Po trzech młodzieżówka z PO kupiła te same produkty w Biedronce w centrum województwa zachodniopomorskiego i za „koszyk Dudy” zapłacili aż 62 zł!

Wnioski pozostawiam inteligentnym!




czwartek, 6 września 2018

Jestem mamą High Need Baby

To znowu nie jest mój tekst, ale ta osobista historia bardzo mnie zaciekawiła. Warto przeczytać, polecam!

Autor: Anika Pietruszko


High Need Baby to dzieci, które wymagają większej opieki, czują więcej i potrzebują więcej. 


Obie moje córki są "moje", ale są tak skrajnie różnie, że czasami mnie samej jest trudno w to uwierzyć. Dzieli je 7,5 roku. Różnice zauważalne były już w okresie ciąż. Pierwsza ciąża była bezproblemowa. Gdyby nie rosnący brzuch, nawet nie zauważyłabym, że jestem w ciąży. Nie miałam mdłości, nie puchły mi nogi, nie odrzucało mnie od jedzenia, od zapachów. Nie męczyłam się jakoś więcej niż zwykle, nie byłam senna ani rozkojarzona. Moje wyniki badań przez całe 9 miesięcy były idealne. Idealna ciąża zakończyła się idealnym porodem, który trwał około 10 minut i odbył się na izbie przyjęć, bo na porodówkę  nie zdążyłam dojechać. Myślałam sobie wtedy "phi, tak to ja mogę chodzić w ciąży i rodzić, jestem do tego stworzona!". Więc, kiedy 7 lat później okazało się, że ponownie jestem w ciąży, byłam przekonana, że historia się powtórzy, bo ja przecież jestem do tego stworzona... Nic bardziej mylnego. Po ciężkich dziewięciu miesiącach, podczas których czułam się przez większość czasu fatalnie, kiedy co chwilę wychodziły różne problemy zdrowotne ze mną i z dzieckiem, nastąpił 36-godzinny poród zakończony vacum (próżnociąg położniczy- szczerze? nie polecam). Starsza córka była niemowlakiem, który w ogóle nie sprawiał problemów. Spała, jadła, robiła kupkę. Bardzo szybko zaczęła przesypiać noce. Ząbkowała niezauważalnie, nie miała kolek, na szczepienia reagowała wzorowo, a pierwszy katar dopadł ją dopiero, kiedy miała 2,5 roku. Bez problemu mogłam wyjść z domu i zostawić półroczną Zu z babcią. Lgnęła do ludzi, była uśmiechniętym, wesołym, wiecznie szczęśliwym dzieckiem.


Mimi, młodsza córka, to przeciwieństwo starszej. Różniła się od innych dzieci już na sali poporodowej. Kiedy wyszła z brzucha po ciężkim, wielogodzinnym porodzie sprawiała wrażenie po prostu wkurzonej. Przez całe 3 dni w szpitalu właściwie nie spała. Odłożona do łóżeczka, płakała. Kiedy znikałam jej z oczu, płakała. Odstawiona od piersi, płakała. Kiedy inne noworodki spały, ona niespokojnie czuwała. I tak właściwie wyglądało to mniej więcej przez pierwszy rok jej życia. Najlepiej czuła się na mnie, przy mnie, obok mnie, oczywiście przy piersi. Spała po 15 minut w ciągu dnia, a każda krótka drzemka poprzedzona była dwugodzinnym usypianiem. Spacery zaczęły być przyjemnością mniej więcej w okolicach jej pierwszych urodzin, wcześniej każde włożenie do wózka okupione było histerią. Nie tolerowała gości w swoim domu, nawet dziadków, potrafiła przepłakać całą wizytę. Kolki towarzyszyły jej właściwie od urodzenia do końca pierwszego roku życia. Były tak silne, że dwa razy przyjmowano nas z ich powodu do szpitala. Zaliczyliśmy również zanoszenie się w trakcie płaczu, odroczone szczepienia właśnie ze względu na tendencję małej do bezdechów, ząbkowanie ze wszystkimi atrakcjami typu biegunki, katar, gorączka, wrzaski... Pierwszy rok życia Mimi to obóz przetrwania i w zasadzie niewiele z niego zapamiętałam poza kosmicznym zmęczeniem i stresem.
 
Dzisiaj Mimi ma 3 lata, a my dopiero łapiemy głębszy oddech. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, żebyś Ty, która lulasz teraz małe krzyczące dziecko, które jest totalnie inne od niemowląt, które, poczuła się lepiej. Żebyś dowiedziała się, że to nie jest Twoja wina

Jaka Mimi jest teraz? Nadal bardzo mamusiowa, z emocjami na wierzchu, żywiołowa. Nadal budzi się pierdyliard razy w nocy, ma koszmary i bardzo przeżywa wszystko co dzieje się w ciągu dnia. Każde wydarzenie, np. wyjazd do dziadków, do zoo czy do sali zabaw, musi zostać "opłakany"- wyrzuca w ten sposób z siebie emocje, również te pozytywne. Jest niezwykle wrażliwa, mądra i inteligentna, chociaż mówić, chodzić i korzystać z nocnika nauczyła się stosunkowo późno. Staje się coraz bardziej otwarta, jest ciekawa innych ludzi, a my powoli zaczynamy myśleć o posłaniu jej do przedszkola- chociaż dwa razy w tygodniu na początek.
Odnoszę wrażenie, że modnie jest teraz mieć High Need Baby, tak jak kiedyś modnie było mieć dziecko z ADHD- tylko dlatego, że było ruchliwe, czy z papierkiem potwierdzającym dysleksję- dlatego, bo nie przykładało się do nauki ortografii. Obserwuję tendencję do przyklejania łatek dzieciom, a z tym trzeba naprawdę uważać, bo łatka przyklejona w dzieciństwa nierzadko zostaje na całe życie. Jeśli myślisz, że masz w domu hajnida, bo Twoje dziecko płacze przy ząbkowaniu, nie lubi sypiać w dzień czy wkurza się bez powodu, to muszę Cię rozczarować- dzieci miewają różne nastroje, tak jak dorośli i nie oznacza to, że mają jakieś wzmożone potrzeby czy inne dysfunkcje.  

ZRÓBMY PROSTY TEST.

1. Twój poród
a) lekki, łatwy i przyjemny
b) bolało, wiadomo, ale dało się przeżyć
c) co tu dużo mówić- rzeźnia
2. Pierwsze pół roku wspominasz
a) sielanka :) maluch jadł, spał, jadł, spał, gaworzył, uśmiechał się do wszystkich
b) bywało ciężko, kolki, nieprzespane noce, problemy z laktacją, ale uśmiech małego wszystko wynagradza
c) pół roku? jakie pół roku? ze zmęczenia i frustracji nic nie zapamiętałam
3. Twoje dziecko zasypia
   
a) samo, wystarczy odłożyć je do łóżeczka i zgasić światło
b) uśpienie malucha wymaga sporo wysiłku, ale jak już zaśnie, to śpi grzecznie do rana,    ewentualnie  obudzi się w nocy raz czy dwa
c) jak się uda, to zaśnie, a jak nie to nie
4. Twoje dziecko je
a) w regularnych odstępach czasu, chętnie poznaje nowe smaki
b) różnie- czasami co 3 godziny, czasami co 15 minut
c) jeden posiłek dziennie- zaczyna rano, a kończy wieczorem
5. Wasze poranki
a) są spokojne; kiedy maluch się budzi, leży grzecznie w łóżeczku, a Ty spokojnie kończysz malować oko
b) maluch chwilę leży spokojnie w łóżeczku, ale kiedy zorientuje się, że nie ma Ciebie w pobliżu robi się nerwowe i trzeba szybko brać je na rączki
c) Twoje dziecko po obudzeniu wybucha tak głośnym, histerycznym płaczem, że biegniesz do niego rozlewając po drodze kawę, bo myślisz, że głowa utknęła mu miedzy szczebelkami łóżka, później bardzo długo nie daje się ukoić
6. Twoje dziecko uspokaja się
a) zawsze wtedy, kiedy dostanie ulubioną zabawkę czy zostanie przytulone przez kogoś bliskiego
b) kiedy ma dobry humor pomagają zabawki, książeczki, zabawa z rodzicem, a kiedy ma zły- nie pomaga nic
c) nie uspokaja się! płacze, kiedy bierzesz je na ręce, ale kiedy odkładasz, płacze jeszcze głośniej
7. Kiedy opowiadasz innym o swoim dziecku
  
a) nikt Ci nie wierzy, że masz takie spokojne dziecko
b) wszyscy Ci wierzą i kiwają ze zrozumieniem głową
c) nikt Ci nie wierzy, że masz takie niespokojne dziecko
Jeśli zaznaczyłaś więcej odpowiedzi A:
Weź, idź stąd. Twoje dziecko obok hajnida nawet nie stało.
Jeśli zaznaczyłaś więcej odpowiedzi B lub A i B po równo:
Większość dzieci tak właśnie ma. Marudzą i płaczą, lubią być noszone, czasami nie chcą spać i grymaszą przy jedzeniu. Od HNB różnią się tym, że ich płacz da się ukoić i przede wszystkim płaczą zawsze z wyraźnego powodu.
Jeśli zaznaczyłaś więcej odpowiedzi C:
Jesteś mamą typowego hajnida. Witaj w klubie, wiem jak to jest. 
Pamiętaj, że przez pierwsze 3-4 miesiące nie da się z całą pewnością stwierdzić, czy masz HNB, bo te pierwsze kilkanaście tygodni zazwyczaj bywają trudne i zarówno noworodek, jak i rodzice muszę przystosować się do nowej sytuacji. 

 


HNB jak to wygląda z zewnątrz.

Dziecko o wysokich potrzebach jest zaprzeczeniem tezy, że małe dzieci tylko jedzą i śpią. Niektóre potrafią przepłakać cały dzień- od otwarcia oczu aż do kilku sekund przed zaśnięciem. Noce bywają ciężkie, ponieważ dziecko wybudza się co godzinę lub dwie, a ponowne uśpienie graniczy z cudem i wymaga sporej dawki akrobacji. Lulanie, bujania, noszenie, najlepiej połączone z karmieniem piersią to najlepszy sposób na zaśnięcie. HNB bardzo łatwo przekracza próg dyskomfortu, nie dając jednocześnie rodzicom żadnych wcześniejszych sygnałów ostrzegawczych w postaci pojękiwań czy skrzywionej buzi- od razu wchodzi na wysokie rejestry, zanosząc się dzikim, nieukojonym wrzaskiem, który bardzo często kończy się bezdechem. Dziecku przeszkadza absolutnie wszystko- własny wózek, szczekania psa sąsiada, spuszczone rolety w pokoju, podniesione rolety, strzykająca kość w kolanie taty, cicha rozmowa gdzieś w oddali, skrzypiąca podłoga. Bardzo słabo śpi. Noworodek HND właściwie nie sypia w dzień, ma jedynie króciutkie, bardzo czujne drzemki. O rytmie dnia można zapomnieć. Nawet jeśli rodzice usilnie starają się wprowadzić jakieś rytuały, to HNB szybko sprowadza ich na ziemię swoją nieprzewidywalnością. Jednego dnia pada jak mucha już o godzinie 18, żeby następnego nie dać się położyć spać do pierwszej w nocy. Dziecko jest nieodkładalne. O spaniu we własnym łóżeczku można zapomnieć. Spokojne spacery w wózku też odpadają- wózek to zło i wróg numer 1. Jeśli zaakceptuje chustę, to masz wielkie szczęście, bo możesz ugotować obiad czy chociaż umyć zęby. Jeśli chusta nie znajdzie uznania, to masz przechlapane, bo czeka Cię kilka miesięcy leżąc lub siedząc z małym ssakiem przy piersi. Żadna zabawka nie jest w stanie zastąpić mu interakcji z rodzicem, więc rodzic musi być w gotowości 24/7, co totalnie odbiera możliwość zajęcia się czymś innym poza dzieckiem.

HNB świat z perspektywy dziecka.

W Twoim brzuchu maluchowi było jak w luksusowy spa. Idealne warunki do życia; ciepło, bezpiecznie, przytłumione głosy, przytłumione światło, dobre jedzenie, zero zmartwień. Nagle z dnia na dzień przeniósł się do innego świata, w którym jest albo za zimno, albo za ciepło. Ubrank a drażnią delikatną skórkę. Ostre światło powoduje gwałtowny ból głowy, głośne dźwięki irytują i nie pozwalają zasnąć. Układ nerwowy HNB jest pozbawiony wszelkich barier ochronnych. Sytuacje, które dla nas są normalne, dla takiego dziecka to trauma nie do przejścia. Neutralne dźwięki odbierają jako bombardowanie, z którym nie potrafią sobie poradzić. Wobec ich przejmującego płaczu trudno pozostać obojętnym. Reagują gwałtownie, bo też w taki sposób odbierają bodźce z otoczenia. Jedyne, czego chcą, to ukryć się, najlepiej w ramionach mamy, jedynej osoby, przy której czują się bezpiecznie. Biały szum, np. suszarki, pomaga wyciszyć dźwięki z zewnątrz i zapaść w spokojny sen. 

HNB świat z perspektywy rodzica.

Niezwykle trudno jest być rodzicem HNB. Wszystkie swoje sprawy trzeba odłożyć na bok i być do dyspozycji dziecka w każdej minucie doby. Mówiąc wszystkie sprawy naprawdę mam na myśli WSZYSTKIE, łącznie z tymi naturalnymi, czyli umycie zębów, zjedzenie śniadania, sen, o obejrzeniu filmu czy przeczytaniu książki nie wspominając. Pamiętam, że w ciągu pierwszych sześciu miesiącach życia Mimi brałam prysznic z duszą na ramieniu, w ciągu dosłownie 30 sekund, bo tylko tyle mała była w stanie wytrzymać u taty czy babci na rękach. Rodzice HNB są sfrustrowani, bo pomimo wkładania całego serca w opiekę nad dzieckiem, ono wydaje się być wiecznie niezadowolone. Stres oraz zmęczenie wynikające z permanentnego deficytu snu to nieodłączni towarzysze rodziców hajnidów. Napięcie często staje przyczyną nieporozumień w relacji partnerskiej, kłótnie wybuchają często, nawet (a może przede wszystkim) z błahych powodów. Skoro brakuje czasu nawet na podstawowe zabiegi higieniczne, gdzie tu mówić o pielęgnacji bliskości w związku? Pierwszy rok życia hajnida (a czasem drugi i trzeci) to wielki sprawdzian dla kobiety i mężczyzny oraz dla ich związku. Nie każdy wychodzi z niego zwycięsko. 


HNB jak sobie pomóc.

Przede wszystkim odstawić wszelkie poradniki, które nijak mają się do HNB. Rodzice czytają, że rytuały pomagają w zasypianiu, tymczasem o żadnych rytuałach nie ma mowy. Czytają również, że roczne dziecko zazwyczaj przesypia całą noc, a ich dziecko budzi się w nocy co pół godziny. Czytają, że dziecko powinno przebywać codziennie na powietrzu, a ich dziecko od dwóch tygodni nie widziało świata zewnętrznego, bo aktualnie boi się podmuchów wiatru. Tutaj mała dygresja- pierwszą zimę Mimi spędziłam zamknięta z nią w domu. Nie wychodziłyśmy przez bite trzy miesiące, bo moje dziecko dostawało histerii, kiedy tylko poczuło wiatr na swojej twarzy. Miała wtedy pół roku. Tak, byłam bliska obłędu. Moja rada- weź, matko i ojcze, wywal wszystkie poradniki w cholerę i powiedz sobie otwarcie, że w Waszej sytuacji to tylko kupa makulatury. Poza tym przestań słuchać tzw. "dobrych rad" w stylu- rozpieszczasz je, przyzwyczaiłaś do noszenia, jak sobie wychowałaś tak masz, weź go/ją na przeczekanie, popłacze i przestanie... mogłabym mnożyć przykłady i mnożyć, bo nasłuchałam się tego aż głowa puchła. No i najważniejsze- przestań się obwiniać. Nie robisz niczego źle; tak po prostu jest, takie masz dziecko, takie się urodziło i trzeba to przetrwać. Będzie lepiej. Jeśli masz możliwość znajdź innych rodziców HND, np. na forum, razem będzie łatwiej, choćbyś miała rozmawiać z nimi tylko przez internet. 

HNB i rodzeństwo.

Nie mogę nie poruszyć tego tematu. Kiedy rodzi się małe dziecko, bardziej wymagające niż inne małe dzieci, a w domu jest już jeden mały obywatel, to bardzo łatwo jest wpaść w pułapkę traktowania tego starszego jako kogoś, kto musi zrozumieć, kto jest już duży, mądry i ogarnięty. Bardzo łatwo jest skupić całą swoją uwagę na tym wrzeszczącym wniebogłosy, zanoszącym się w histerycznym płaczu, purpurowym ze złości krasnalu, odstawiając na boczny tor to starsze dziecko. Wcale nie dlatego, że się przestało kochać, wręcz przeciwnie, ale gdzieś między jednym bezdechem a drugim, między jedną, drugą, trzecią, dziesiątą nieprzespaną nocą, gdzieś w tym zmęczeniu i frustracji zapomina się, że to starsze wcale nie musi zrozumieć. Ono nic nie musi, za to my musimy stanąć na rzęsach, jeśli jest taka potrzeba, i w miarę naszych możliwości otoczyć opieką starsze dziecko, które siedzi w tej sytuacji razem z nami po same uszy. 

Czy z bycia hajnidem się wyrasta? 

Termin High Need Babies został wprowadzony przez Wiliama i Marthę Searsów, twórców filozofii rodzicielstwa bliskości, która jest mi bardzo bliska. Są oni rodzicami Hayden, która stała się pierwowzorem dziecka o wysokich potrzebach. Hayden jest dzisiaj dorosła, ma troje dzieci, własny program w telewizji i radzi sobie świetnie w życiu, mimo bycia skrajnym przypadkiem HNB- to tak na marginesie. Searsowie zauważyli, że istnieją dzieci, których zachowania są wynikiem specyficznego temperamentu , czyli budowy oraz sposobu funkcjonowania układu nerwowego. Temperament oraz funkcjonowanie układu nerwowego nie zmienia się- jest względnie stały przez cale życie- chyba, że dojdzie do jakiegoś traumatycznego wydarzenia- więc nie. Z bycia wymagającym się nie wyrasta. Czy to znaczy, że już zawsze będziesz wstawać w nocy i bujać na rękach swoje np. 9- letnie dziecko? Absolutnie nie! Z cech temperamentu się nie wyrasta, natomiast człowiek rośnie, więc zmieniają się jego zachowania. Dziecko prędzej czy później dorośnie do samodzielnego zasypiania, nauczy się korzystać z nocnika i otworzy się na świat. W swoim własnym tempie. Dorosły, który kiedyś był HNB nie wpada już w histerię z powodu wiatru smagającego go w twarz czy pokrojenia kanapki z paski zamiast w kwadraty, jednak nadal jest bardzo emocjonalny, ciężko znosi porażki i ma trudności w przyjmowaniu krytyki.
Wiem, że trudno jest patrzeć radośnie w przyszłość, kiedy od miesięcy nie sypiasz, nie wychodzisz z domu i nie rozmawiasz normalnie z mężem, a wybuchy histerii Twojego bąbla przyprawiają Cię o kolejny siwy włos, ale... naprawdę będzie lepiej. Słowo. Powtarzaj sobie codziennie, że właśnie pomagasz dorosnąć niezwykłej osobie, która teraz daje Ci ostro w kość, ale kiedyś będzie wrażliwym, mądrym, empatycznym człowiekiem i z całą pewnością poradzi sobie w życiu.

Anika Pietruszko, mama, blogerka i fotografka, www.anikapietruszko.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Najpopularniejsze teksty miesiąca