Przejdź do głównej zawartości

Wakacje bez dzieci i bez samochodu za to z ... PKP. Część 2 - przygotowania do jutrzejszego wyjazdu.

Część pierwsza

Część druga - przygotowania do jutrzejszego wyjazdu.

Najważniejsza w podróży pociągiem jest ... torba.
Przecież musi ona pomieścić wszystkie Wasze ubrania, buty i inne potrzebne przedmioty. Na dodatek powinna był łatwa do noszenia i pakowna. Wybór męża padł na:


Torba CamelActive.
Ma ona same zalety. Jest naprawdę wytrzymała, łatwa do utrzymania w czystości i leciutka.


Ma ona jeszcze jeden myk. Dzięki systemowi zamków można ją blisko trzykrotnie powiększyć!
Na dodatek ma wiele kieszonek bocznych i zakamarków gdzie można poupychać potrzebne nam przedmioty.
Torbę będzie dźwigał mąż a ja postawiłam na plecaczek przywieziony kiedyś ze Szwecji.


Bardzo fajny do noszenia, towarzyszył mi na wyprawie do Czech i w Sudety - spisywał się dzielnie. No i ta swoboda rąk!

Ponieważ jednak torba Camel nie ma zabezpieczenia laptopa (jest komora ale bez miękkiej wykładziny) naszego maka opakujemy w dodatkową, miękką teczuszkę. 30 deko więcej - ale trudno.


A teraz wybór butów. Będziemy dużo chodzić, jeździć pociągami - muszą być wygodne. Naszym zdaniem po wyborze torby i plecaka to najważniejsza rzecz w podróży.
Najpierw wybór męża - zabiera dwie pary butów (jedną na nogi) po to by dźwigać jak najmniej.


Z tych powyżej wybór padł na sandały i sneakersy firmy Caterpillar a Ecco tym razem zostaną w domu.
Z kolei ja wybrałam buty sportowe Ecco właśnie i sandałki Clarks. Weźmiemy jeszcze leciuteńkie japonki do kąpieli pod prysznicem w hotelu czy pensjonacie.


Tu nasza wspólna uwaga - buty nie powinny być prosto ze sklepu, lepiej je wcześniej sprawdzić i jak się to mówi u szewca "rozbić je".

Tego co zamierzamy wpakować do plecaka i torby nie będziemy już opisywać szczegółowo. Powiem tylko że dominują lekkie ubrania z lnu i bawełny - jest lato i mamy nadzieję na upały. Oczywiście bielizna, bawełniane krótkie skarpety i kosmetyki.

To tyle co chcemy zamieścić w tym wpisie, w kolejnej trzeciej części (może uda się ją zamieścić jeszcze dzisiaj) - wybór pierwszego celu naszej podróży. Koncepcję już mamy 😀


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W czym jesteś lepszy (lepsza) że traktujesz mnie z góry?

To nie będzie tekst polityczny, chociaż z pewnością dotyczy ludzi uważających się za "lepszy sort". Ale wszystko przemija i ta partia jak każda inna, która miała swoje pięć minut odejdzie w niełasce.

O czym będzie dzisiaj? - o ludziach, którzy traktują Nas protekcjonalnie, z poczuciem wyższości.

Najczęściej są to "ludzie sukcesu". W swoim mniemaniu oczywiście. Nie odkryli co prawda leku na raka, nie uratowali życia wielu ludziom podczas akcji ratowniczej, nie napisali książki, która przyniosła Nobla ale...
No właśnie. Co osiągnęli?

Partia dała takiemu jedynkę na liście i został po wyborach ministrem. Mimo, że wcześniej z trudem skończył studia - jest w swojej dziedzinie najmądrzejszy. 

Albo prezenterka pogody
Jej umiejętność to zapamiętanie tekstu, opanowanie i koordynacja ruchów, dobry makijaż i dar od rodziców w postaci urody (poprawionej czasem u chirurga plastycznego). 
Kiedy wejdzie do sklepu potrafi zachować się jak królowa, protekcjonalnie traktując pracujących t…

Tipsy u 15-latki

Dzisiaj, kiedy wychodziłam na zakupy rozpadał się deszcz. Dlatego, zamiast piechotą postanowiłam podjechać te 3 przystanki autobusem.  
Razem ze mną wsiadła młoda dziewczyna z teczką. Ładniutka, skromnie ubrana, wyglądała może na 13-14 lat.
Zwróciłam uwagę na jedno - długaśne paznokcie wykończone jasnofioletowymi tipsami.
Widać było, że lakier nałożony jest jeszcze nieudolnie (może ona sama, może jej koleżanka zabawiała się w kosmetyczkę).



Dziewczynka wysiadła na przystanku koło szkoły podstawowej, tej samej do której kiedyś chodziła moja córka. Pomyślałam: "A więc to dopiero (najwyżej) szósta klasa, dziecko idzie do szkoły :)"

Przypomniałam sobie jak to z moją córcią kilka lat temu bywało. Chodziła do 2 klasy gimnazjum i miała przyjaciółkę Magdę, której marzeniem było zostać w przyszłości: kosmetyczką.
Magda "ćwiczyła" na wszystkich koleżankach, ale najbardziej upodobała sobie moją laleczkę :)
Córusia a to wracała z podkręconymi rzęsami, a to z upudrowanym noskiem a to u…

Wakacje bez dzieci i bez samochodu za to z ... PKP. Część 3 - etap pierwszy: na Gniezno!

Część pierwsza, część druga


Część 3 - etap pierwszy: na Gniezno!
Wszystko spakowane i właśnie siadam do komputera. Koło obiadu podjęliśmy decyzję gdzie jedziemy.

Czeka na nas pierwsza stolica Polski - Gniezno. Ja byłam tam bardzo dawno, w czasach szkolnych a mąż (o dziwo) nie był tam nigdy.
Bilet kupiliśmy godzinę później, wyruszamy z Elbląga o 7:29 rano.
Mamy dwie przesiadki, po 40 minutach dojeżdżamy do Tczewa (pociąg dalej mknie do Gdyni) gdzie po 9 minutach mamy przesiadkę na pociąg z Gdyni do Bydgoszczy.



Tu planowo docieramy na godzinę 10:10 i przesiadamy się na pociąg do Poznania, który jedzie przez Gniezno.
Na miejscu powinniśmy być kwadrans po godzinie 12.
Uf, mamy tylko nadzieję że jutro nie będzie wielkiego upału.