Przejdź do głównej zawartości

Brud za paznokciami

Higiena, dla mnie słowo klucz w stosunkach matka - córka.
Nie wiem czy teraz powiem coś odkrywczego, ale uważam, że od dnia kiedy dziecko bez przynaglania zaczyna dbać o higienę - zaczyna dorastać. I mówię to jako matka dziewczynki, która z definicji bardziej niż chłopiec dba o czystość i porządek.


Z domu rodzinnego wyniosłam zamiłowanie do czystości. 
I zaskoczę Was, to raczej mój tata przykładał do tego większą wagę niż moja mama. Pamiętam, że kiedy szedł na rynek robić zakupy to zwracał uwagę czy przekupka u której miał zamiar coś kupić, jest czysta.
- U tej nie kupujemy, ona ma bród za paznokciami - mówił, nawet jeśli była to handlarka sprzedająca warzywa i siłą rzeczy mogła mieć zaniedbane dłonie.
Był też wrażliwy na przygotowanie posiłku. W gościnie u znajomych - prawie nie jadł, a jak już to potrawy, które były długo gotowane (smażone).
Nie, to nie obsesja - po prostu tak miał (ma).
A porządek w szafach!
Równiutko, pięknie poskładane, aż mama zacierała ręce z uciechy że sama nie musi tego robić.

Również i ja w swoim domu starałam się zaszczepić zamiłowanie do czystości. Sprzątanie pokoju, mycie okien, wynoszenie śmieci i pranie drobnych elementów garderoby (tych które lepiej by były prane ręcznie).
Gdzieś tak od 12 roku życia zaczęła mnie w tym wspierać moja córka. No może nie tyle w sprzątaniu mieszkania i zmywaniu naczyń ( choć oczywiście pomagała od czasu do czasu) - a raczej w dbaniu o własną czystość.

Oczywiście, macie rację, wyrażało się to w częstym i długim "okupowaniu" łazienki. 
( Dobrze córeczko, również wyrażało się to w praniu własnej bielizny, rajstop, skarpetek i czasem w szybkim zapraniu bluzeczki. :) )
Ale te godzinne sesje piękności w łazience. 
Czujecie to?
Ranek, mąż do pracy, ja do pracy a nasza córka od 40 minut anektuje łazienkę poprawiając sobie urodę :)
Trwały poranne wyścigi, kto wcześniej nastawi sobie budzik, lub co lepsze: szybciej dobiegnie do drzwi łazienki.

A na te ogromne ilości różnych kosmetyków, mydełek, żelów, pomadek itd. zabrakło miejsca na półkach!
Jestem (prawie) pewna, że taki okres w życiu swego dziecka przeżywała każda matka. 
I oczywiście, ma to ogromny związek z dojrzewaniem!

O myciu się, czystości napisałam już wcześniej posta pt. "Częste mycie skraca życie". 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W czym jesteś lepszy (lepsza) że traktujesz mnie z góry?

To nie będzie tekst polityczny, chociaż z pewnością dotyczy ludzi uważających się za "lepszy sort". Ale wszystko przemija i ta partia jak każda inna, która miała swoje pięć minut odejdzie w niełasce.

O czym będzie dzisiaj? - o ludziach, którzy traktują Nas protekcjonalnie, z poczuciem wyższości.

Najczęściej są to "ludzie sukcesu". W swoim mniemaniu oczywiście. Nie odkryli co prawda leku na raka, nie uratowali życia wielu ludziom podczas akcji ratowniczej, nie napisali książki, która przyniosła Nobla ale...
No właśnie. Co osiągnęli?

Partia dała takiemu jedynkę na liście i został po wyborach ministrem. Mimo, że wcześniej z trudem skończył studia - jest w swojej dziedzinie najmądrzejszy. 

Albo prezenterka pogody
Jej umiejętność to zapamiętanie tekstu, opanowanie i koordynacja ruchów, dobry makijaż i dar od rodziców w postaci urody (poprawionej czasem u chirurga plastycznego). 
Kiedy wejdzie do sklepu potrafi zachować się jak królowa, protekcjonalnie traktując pracujących t…

Tipsy u 15-latki

Dzisiaj, kiedy wychodziłam na zakupy rozpadał się deszcz. Dlatego, zamiast piechotą postanowiłam podjechać te 3 przystanki autobusem.  
Razem ze mną wsiadła młoda dziewczyna z teczką. Ładniutka, skromnie ubrana, wyglądała może na 13-14 lat.
Zwróciłam uwagę na jedno - długaśne paznokcie wykończone jasnofioletowymi tipsami.
Widać było, że lakier nałożony jest jeszcze nieudolnie (może ona sama, może jej koleżanka zabawiała się w kosmetyczkę).



Dziewczynka wysiadła na przystanku koło szkoły podstawowej, tej samej do której kiedyś chodziła moja córka. Pomyślałam: "A więc to dopiero (najwyżej) szósta klasa, dziecko idzie do szkoły :)"

Przypomniałam sobie jak to z moją córcią kilka lat temu bywało. Chodziła do 2 klasy gimnazjum i miała przyjaciółkę Magdę, której marzeniem było zostać w przyszłości: kosmetyczką.
Magda "ćwiczyła" na wszystkich koleżankach, ale najbardziej upodobała sobie moją laleczkę :)
Córusia a to wracała z podkręconymi rzęsami, a to z upudrowanym noskiem a to u…

Wakacje bez dzieci i bez samochodu za to z ... PKP. Takie małe podziękowania

Dziś temat luźno związany z naszymi wakacjami. Na opisy i zdjęcia przyjdzie jeszcze czas, mam tyle materiału, że nie nadążam go obrabiać.
Będzie za to o ludzkiej życzliwości i bezinteresowności. Zatrzymaliśmy się na chwilę w Gnieźnie i okazało się że w hotelu nie ma szamponu z odżywką. Moje włosy są tak gęste i niesforne że bez tego kosmetyku wyglądają jak szalone.
A że obok jest sklep firmowy "Biały Jeleń" udałam się do niego po brakującą odżywkę. 
Moja ulubiona, O'Herbal była tylko w ogromnej butli. Trochę zmartwiona, powiedziałam, że to trochę za dużo i nie chcę się obciążać - bo jadę w dalszą podróż.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy uśmiechnięta Pani ekspedientka pogrzebała w pudle i podarowała mi próbkę odżywki i saszetkę szamponu.
Taki sam zestaw dostał od niej w prezencie mój mąż.


Serdecznie pozdrawiamy przemiłą Panią ze sklepu Biały Jeleń w Gnieźnie na ul. Sobieskiego 20.
Jest tam nie tylko ogromny wybór świetnych kosmetyków ale i miła obsługa.