Krótki artykuł: Krytyka i Demagogja Antoniego Słonimskiego mimo upływu lat jest aktualny. Przy lekturze nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że te ulotki, plotki i memoriały przypominają jak żywo fake newsy rozpowszechniane obecnie przez wszelkiej maści Braunów i jemu podobnych.
"Żyjemy w kraju swobody krytyki i prawa
do kontroli. Brak opinji publicznej łatwo deprawuje ludzi władzy. Wytwarza atmosferę
marazmu albo samozałgania. Fałszywie pojęta
solidarność rządu, partji politycznej, czy
solidarność munduru nieraz już w historji spełniała najsmutniejszą rolę.
Rozróżnić
jednak należy krytykę powodowaną troską
o sprawy publiczne od demagogji stosowanej cynicznie w rozgrywkach personalnych, w drapieżnej walce o władzę. Na terenie
Londynu spotkać się można w chwili obecnej
z różnemi ulotkami, odpisami jakichś memorjalów, z płotkami kolportowanemi przez
malkontentów i zarzutami lekkomyślnie
stawianemi.
Wpadła mi w rekę ulotka, skierowana
jakoby do Żydów a mająca na celu budzenie
antysemityzmu wśród wojska. Jakiś fikcyjny komitet żydowski stara się uspokoić
Żydów, że rząd obecny jest całkowicie w
rękach żydowskich. To uspokajanie Żydów
ma na celu wzburzenie Polaków. Jest to
typowa robota „piątej kolumny" z dobrze
znanym nam z Polski zapaszkiem hitlerowskim. W czasach gdy przyjaźnie otwierano
w Polsce drogę rasizmowi, znaczna część
prasy zaśmiecona była podobnemi plugastwami. Celem tej odezwy jest nie tylko
budzenie antysemityzmu ale i podkopywanie
zaufania do obecnego rządu. Styl tego
świstka ma wyraźny posmak Ozonowo-Oenerowy.
Krążą również odpisy jakiegoś momorjału
napisanego językiem bardzo pretensjonalnym
i typowym dla publicystów sanacyjnych.
Pierwsze już zdanie zawiadamia o „decydującej fazie kataklizmu dziejowego". Dużo się tam mówi o błędach popełnionych
przy ewakuacji wojsk polskich z Francji i
zarzuca się w sposób najbardziej demagogiczny, że nie zdołano wycofać z Francji całej
polskiej siły zbrojnej. Demagogja polega
zwykle na jednostronnem oświetlaniu i przemilczaniu faktów niewygodnych. Nie
stosujmy tej metody. Nie ukrywajmy, że
popełniono szereg błędów, że niektóre grupy
urzędnicze okazały troskę wyłącznie o własne osobiste bezpieczeństwo. Nie znaczy
to jednak abyśmy mogli wymagać rzeczy
niewykonalnych i hańbiących, czem byłoby
naprzykład wycofywanie oddziałów w momencie decytującej walki.
Przypatrzmy się temu zagadnieniu spokojnie i uczciwie. Anglicy mieli w swych
rękach dowództwo nad całą flotą francuską
i mogli najważniejsze jednostki tej floty skoncentrować w punktach dowolnie przez
siebie wyznaczonych, to znaczy zapewnić
sobie zgóry absolutną nad flotą francuską
kontrolę. A jednak szybkość wypadków i
zaskoczenie uniemożliwiły im ten manewr.
Nasze władze wojskowe nie były w sytuacji
tak uprzywilejowanej i nie mogły samodzielnie decydować o dyzlokacji oddziałów
polskich. Nie wymagajmy od dowództwa
polskiego więcej niż od admiralicji i dowództwa angielskiego.
We wszystkich tych plotkach i ulotkach
przewija się zawsze ta sama chęć rehabilitowania poprzedniego rządu. Ciągle i
świadomie uprawia się ten szantaż. Raz i
na zawsze trzeba to ustalić, że waleczność
żołnierza polskiego i bohaterstwo Warszawy
nie posłużą nigdy do osłonienia ciężkich win
rządów sanacyjnych. Poplecznicy Ozonowego
régime'u z całym cynizmem powołują się
na „postawę moralną“, mówią o „obliczu
moralnem", o „wysokiem poczuciu honoru
i obowiązku obywatelskiego".
Zbyt to
bolesne sprawy by je znów wywlekać. ale
cynizm i demagogja zmusza nas do pewnych
przypomnień. Rządy sanacyjno-Ozonowe
nie tylko grzeszyły lekkomyślnością i brakiem
skrupułów ale czyniły wszystko by ten
kredyt moralny, który Polska miała w
świecie, osłabić i obniżyć. Polska była dla
Europy krajem tolerancji, rycerskości i
przedmurzem chrześcijaństwa. A przecież
nie kto inny tylko właśnie rząd sanacyjny
zaszczepiał w Polsce metody hitlerowskie,
oddawał bezcenne usługi w polityce zagranicznej Niemcom, zyskując wzamian
brzydkie, niegodne tradycji polskiej i kary.
godnie głupie sukcesy w rodzaju Zaolzia.
Niech nas sanacyjni amatorzy powrotu do
władzy nie zmuszają do tego rodzaju
przypomnień. Niech się zwłaszcza nie
powołują na „obowiązki obywatelskie“ i
„oblicze moralne“, bo pamiętamy zbyt
dobrze, jak rząd Brześcia i Berezy traktował
„obowiązki obywatelskie“.
Rzeczowa krytyka rządu jest działalnością pozytywną. Plotka, dywersja, demagogja powiększy tylko gorycz naszego życia
emigranckiego. Wartoby również autorom
sanacyjnych elukubratów poradzić aby przestali się powoływać na opinję kraju. Kraj
wydał już swój wyrok na tych co przez ostatnie lata w Polsce rządzili. Cierpienia
narodu polskiego pod zaborami, to sprawy
zbyt poważne i bolesne by je wciągać do tej
marnej walki o władzę niesławnie straconą.
ANTONI SLONIMSKI."


Komentarze
Prześlij komentarz