Krytyka i Demagogja - Antoni Słonimski


Dziś zamieszczam stary tekst – artykuł z lipcowego wydania Wiadomości Polskich z 1940 roku, które w czasie wojny ukazywały się w Londynie.
Krótki artykuł: Krytyka i Demagogja Antoniego Słonimskiego mimo upływu lat jest aktualny. Przy lekturze nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że te ulotki, plotki i memoriały przypominają jak żywo fake newsy rozpowszechniane obecnie przez wszelkiej maści Braunów i jemu podobnych.

"Żyjemy w kraju swobody krytyki i prawa do kontroli. Brak opinji publicznej łatwo deprawuje ludzi władzy. Wytwarza atmosferę marazmu albo samozałgania. Fałszywie pojęta solidarność rządu, partji politycznej, czy solidarność munduru nieraz już w historji spełniała najsmutniejszą rolę.

Rozróżnić jednak należy krytykę powodowaną troską o sprawy publiczne od demagogji stosowanej cynicznie w rozgrywkach personalnych, w drapieżnej walce o władzę. Na terenie Londynu spotkać się można w chwili obecnej z różnemi ulotkami, odpisami jakichś memorjalów, z płotkami kolportowanemi przez malkontentów i zarzutami lekkomyślnie stawianemi. 
Wpadła mi w rekę ulotka, skierowana jakoby do Żydów a mająca na celu budzenie antysemityzmu wśród wojska. Jakiś fikcyjny komitet żydowski stara się uspokoić Żydów, że rząd obecny jest całkowicie w rękach żydowskich. To uspokajanie Żydów ma na celu wzburzenie Polaków. Jest to typowa robota „piątej kolumny" z dobrze znanym nam z Polski zapaszkiem hitlerowskim. W czasach gdy przyjaźnie otwierano w Polsce drogę rasizmowi, znaczna część prasy zaśmiecona była podobnemi plugastwami. Celem tej odezwy jest nie tylko budzenie antysemityzmu ale i podkopywanie zaufania do obecnego rządu. Styl tego świstka ma wyraźny posmak Ozonowo-Oenerowy. 

Krążą również odpisy jakiegoś momorjału napisanego językiem bardzo pretensjonalnym i typowym dla publicystów sanacyjnych. Pierwsze już zdanie zawiadamia o „decydującej fazie kataklizmu dziejowego". Dużo się tam mówi o błędach popełnionych przy ewakuacji wojsk polskich z Francji i zarzuca się w sposób najbardziej demagogiczny, że nie zdołano wycofać z Francji całej polskiej siły zbrojnej. Demagogja polega zwykle na jednostronnem oświetlaniu i przemilczaniu faktów niewygodnych. Nie stosujmy tej metody. Nie ukrywajmy, że popełniono szereg błędów, że niektóre grupy urzędnicze okazały troskę wyłącznie o własne osobiste bezpieczeństwo. Nie znaczy to jednak abyśmy mogli wymagać rzeczy niewykonalnych i hańbiących, czem byłoby naprzykład wycofywanie oddziałów w momencie decytującej walki.

Przypatrzmy się temu zagadnieniu spokojnie i uczciwie. Anglicy mieli w swych rękach dowództwo nad całą flotą francuską i mogli najważniejsze jednostki tej floty skoncentrować w punktach dowolnie przez siebie wyznaczonych, to znaczy zapewnić sobie zgóry absolutną nad flotą francuską kontrolę. A jednak szybkość wypadków i zaskoczenie uniemożliwiły im ten manewr. Nasze władze wojskowe nie były w sytuacji tak uprzywilejowanej i nie mogły samodzielnie decydować o dyzlokacji oddziałów polskich. Nie wymagajmy od dowództwa polskiego więcej niż od admiralicji i dowództwa angielskiego. 
We wszystkich tych plotkach i ulotkach przewija się zawsze ta sama chęć rehabilitowania poprzedniego rządu. Ciągle i świadomie uprawia się ten szantaż. Raz i na zawsze trzeba to ustalić, że waleczność żołnierza polskiego i bohaterstwo Warszawy nie posłużą nigdy do osłonienia ciężkich win rządów sanacyjnych. Poplecznicy Ozonowego régime'u z całym cynizmem powołują się na „postawę moralną“, mówią o „obliczu moralnem", o „wysokiem poczuciu honoru i obowiązku obywatelskiego". 
Zbyt to bolesne sprawy by je znów wywlekać. ale cynizm i demagogja zmusza nas do pewnych przypomnień. Rządy sanacyjno-Ozonowe nie tylko grzeszyły lekkomyślnością i brakiem skrupułów ale czyniły wszystko by ten kredyt moralny, który Polska miała w świecie, osłabić i obniżyć. Polska była dla Europy krajem tolerancji, rycerskości i przedmurzem chrześcijaństwa. A przecież nie kto inny tylko właśnie rząd sanacyjny zaszczepiał w Polsce metody hitlerowskie, oddawał bezcenne usługi w polityce zagranicznej Niemcom, zyskując wzamian brzydkie, niegodne tradycji polskiej i kary. godnie głupie sukcesy w rodzaju Zaolzia. Niech nas sanacyjni amatorzy powrotu do władzy nie zmuszają do tego rodzaju przypomnień. Niech się zwłaszcza nie powołują na „obowiązki obywatelskie“ i „oblicze moralne“, bo pamiętamy zbyt dobrze, jak rząd Brześcia i Berezy traktował „obowiązki obywatelskie“. 

Rzeczowa krytyka rządu jest działalnością pozytywną. Plotka, dywersja, demagogja powiększy tylko gorycz naszego życia emigranckiego. Wartoby również autorom sanacyjnych elukubratów poradzić aby przestali się powoływać na opinję kraju. Kraj wydał już swój wyrok na tych co przez ostatnie lata w Polsce rządzili. Cierpienia narodu polskiego pod zaborami, to sprawy zbyt poważne i bolesne by je wciągać do tej marnej walki o władzę niesławnie straconą. 
ANTONI SLONIMSKI."


Komentarze