Dokładnie 232 lata temu, 25 kwietnia 1794 roku, w Wilnie dopełnił się los jednego z największych targowiczan. Szymon Kossakowski, ostatni hetman wielki litewski z rosyjskiego nadania, skończył na szubienicy jako symbol zdrady narodowej.
Portret zaprzaństwa
Kossakowski nie był jedynie biernym obserwatorem upadku Rzeczypospolitej – był jego architektem. Do historii przeszedł jako postać wybitnie odpychająca:
Lizusostwo wobec Petersburga: Słał do carycy Katarzyny II upokarzające listy, w których przekonywał, że jedynym ratunkiem dla Polski jest rosyjski but.
Szpiegostwo i sabotaż: Przekazywał rosyjskim generałom kluczowe informacje o stanie polskiej armii i planował porwanie Tadeusza Kościuszki oraz księcia Józefa Poniatowskiego.
Otwarta agresja: W 1792 roku, w randze rosyjskiego generała, prowadził korpus uderzający na Polskę od strony Połocka.
Pieczętowanie rozbiorów: 22 lipca 1793 roku własnoręcznie podpisał traktat cesji ziem polskich na rzecz Rosji w ramach II rozbioru.
Sąd i żółty szlafrok
Podczas Insurekcji Kościuszkowskiej sprawiedliwość dopadła go błyskawicznie. 24 kwietnia 1794 roku został aresztowany w Wilnie i osadzony w Arsenale. Sąd Kryminalny Wojskowy nie miał wątpliwości – wyrok mógł być tylko jeden: śmierć.
"Został wyprowadzony na plac przed Ratuszem w Wilnie, ubrany w swój słynny żółty szlafrok, co miało dodatkowo podkreślić jego upadek i pogardę, jaką darzył go lud."
Ostatni akt
Scena egzekucji była niezwykle teatralna i dramatyczna. Gdy pętla zacisnęła się na szyi zdrajcy, z wieży kościoła św. Kazimierza rozległy się dzwony. Tłum wilnian, który licznie zgromadził się na placu, nie krył satysfakcji, skandując potężne: „Niech żyje Rzeczpospolita!”.
Był to jasny sygnał, że naród nie wybacza zdrady, a "order rosyjski" na piersi nie chroni przed sprawiedliwym gniewem obywateli.
Ciekawostka: Szymon Kossakowski do końca wierzył, że Rosjanie go odbiją. Podobno w drodze na szubienicę nerwowo rozglądał się za odsieczą, która nigdy nie nadeszła. To klasyczny przykład losu "użytecznego idioty" – gdy przestał być potrzebny Katarzynie, nikt w Petersburgu nie uronił nad nim łzy.
Sądzę, że ten przykład powinien być odstraszający dla prorosyjskich partii które chcą wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej i lobbują na rzecz Rosji.

Komentarze
Prześlij komentarz