Sentymentalna podróż z Gołdapi: Gdy czas płynął wolniej, a pociągi miały dusze
Sentymentalna podróż z Gołdapi: Gdy czas płynął wolniej, a pociągi miały dusze
Niedawno przemknęła nam przed oczami wiadomość udostępniona przez władze miasta Gołdap – otóż ruszyły prace zmierzające do odtworzenia połączeń kolejowych na urokliwej trasie Gołdap – Olecko – Ełk. Informacja ta tchnęła w nas ogromną dawkę nostalgii i przywołała ciepłe wspomnienia.
Zapewne niektórzy z Państwa mocno się zdziwią, lecz w dawnych latach z samej Gołdapi można było wyruszyć pociągiem dalekobieżnym wprost do stolicy. Co prawda skład tego pociągu długością nie grzeszył, o ile pamięć nas nie myli, do parowozu doczepiano zaledwie dwa wagony. Widok to był iście epicki, malowniczy i zgoła poetycki!
W roku 1989 lub 1990 i my musieliśmy udać się do Warszawy w niecierpiących zwłoki sprawach. Zostawiliśmy naszą pociechę pod troskliwą opieką rodziny, ruszyliśmy w tę niezapomnianą trasę. Przy tej okazji żona wspominała swoje lata młodzieńcze, kiedy nader często podróżowała z Gołdapi do Bydgoszczy, gdzie uczyła się w szkole średniej. Wówczas była to wyprawa niemalże na krańce świata!
Z Gołdapi trzeba było bowiem podróżować z przesiadką przez Olsztyn, co przy ówczesnych rozkładach jazdy stanowiło przedsięwzięcie nielada.
Sama podróż do Warszawy również wymagała od nas anielskiej cierpliwości. Dziś wiele mówi się o tak zwanej „turystyce niespiesznej” (slow travel), lecz prawdziwego mistrza w tej kategorii stanowił ówczesny przejazd. Wyobraźcie sobie Państwo, że skromny, trzydziestosiedmiokilometrowy odcinek z Gołdapi do Olecka pociąg pokonywał z majestatyczną prędkością 20–30 km/h. Co dowcipniejsi współpasażerowie żartowali wręcz, że przy odrobinie zręczności można by w trakcie jazdy wysiąść ze składowego wagonu, zebrać w przydrożnym zagajniku kosz dorodnych grzybów i spokojnie do pociągu powrócić.
Cieszy nas niezmiernie, że te historyczne szlaki mają szansę otrzymać drugie życie. Mamy cichą nadzieję, iż nowoczesne pociągi dostarczą nowym pokoleniom równie niezapomnianych wrażeń – choć z pewnością już bez zapachu węglowego dymu i bez możliwości zbierania grzybów w trakcie jazdy.😂
A jak nasi czytelnicy? Jakie sentymentalne trasy kolejowe wspominacie z rozczuleniem? Zapraszamy do dzielenia się swoimi historiami w komentarzach!
Wrzucamy 2 zdjęcia jak teraz wygląda dworzec w Gołdapi i teren gdzie były perony. Źródło: Fotopolska-eu, autor: Dasigna.
Serce się po prostu kraje, miejmy nadzieję, że do tego pięknego miasta, tak nam bliskiego również w sercu ze względu na rodzinę, powróci kolej.




Komentarze
Prześlij komentarz