Dworzec w Sopocie - klimat jak sprzed laty


Siemaszko, dziś zabieramy Was do najbardziej znanego kurortu w Polsce! 🎒

Dworzec w Sopocie za każdym razem wywołuje w nas to samo, cudowne podekscytowanie. Niby czas leci, świat pędzi, a tu człowiek wysiada z pociągu i od razu czuje ten sam, nostalgiczny klimat co dawniej.

Znamy tę trasę jak własną kieszeń. Przez lata przyjeżdżaliśmy tu wyjątkowo często, bo tuż obok słynnego deptaka nasza rodzina miała mały domek. Młodzi pewnie powiedzą: „raj, wakacje przez cały rok!”. 
No, nie do końca... Ciocia zawsze trochę narzekała – a to na głośnych turystów pod oknami, a to na te drożyźniane sklepy, w których ceny skrojono wyraźnie pod portfele przyjezdnych, a nie lokalnych mieszkańców.

A wracając do samej stacji – aż trudno uwierzyć, jak bogatą ma historię. Zbudowano ją w latach 1868–1870. 
Czy wiecie, że jeszcze przed wojną na samej trasie Sopot – Gdańsk kursowało ponad 40 pociągów podmiejskich dziennie i kolejne 10 dalekobieżnych? A wszystkie ciągnięte przez prawdziwe parowozy! 
Miało to w sobie niesamowity, romantyczny urok, który dziś pamiętamy już głównie ze wspomnień i starych fotografii.

Prawdziwą rewolucję dworzec przeszedł w 2015 roku, kiedy oddano do użytku tzw. Nowe Centrum Sopotu. Słyszeliśmy wtedy sporo głosów krytyki, ale nam ten nowoczesny kompleks naprawdę przypadł do gustu. Jest gdzie wygodnie usiąść, odpocząć po podróży, wypić dobrą kawę i przekąsić coś na szybko. Mamy porównanie z dawnych lat i nie da się ukryć – stary budynek był już po prostu za ciasny. Dziś to miejsce tętni życiem, a przez perony i hol przewija się dziennie około 25 tysięcy pasażerów.






Komentarze

Popularne posty