Chojnice, czyli podróż bez ważnego biletu
Podróżowanie pociągiem ma w sobie niezwykły urok. Lubimy patrzeć, jak za oknem zmieniają się krajobrazy, a każda stacja kryje jakąś historię. Dziś chcemy Wam opowiedzieć o małej, ale pełnej emocji przygodzie, która przydarzyła nam się w Chojnicach. Wspomnienia te wracają do nas za sprawą zdjęć z 2022 roku, na których uwieczniliśmy tamtejszy dworzec, perony oraz pociąg do Piły, w którym zaczęła się ta historia. Naszym celem był Poznań. Podróż zaplanowaliśmy pociągami Regio z przesiadkami po drodze: w Tczewie, Chojnicach i Pile. Początkowo kupiliśmy w aplikacji bilet tylko do Chojnic. Chcieliśmy wysiąść, pospacerować po mieście i dopiero kolejnym składem ruszyć w dalszą drogę. Jednak kiedy siedzieliśmy już w pociągu w okolicach Starogardu, plany uległy zmianie. Spojrzeliśmy na rozkład i zorientowaliśmy się, że z tym postojem dotrzemy do Poznania dopiero późnym wieczorem. A szkoda tracić tyle dnia! Decyzja zapadła szybko: jedziemy dalej od razu. "Zonk" w pociągu do Piły W Choj...