Niezwykłe mury Pasłęka i tajemnica bursztynowej komnaty
Niezwykłe mury Pasłęka i tajemnica bursztynowej komnaty
Kilka dni temu zamieściliśmy w sieci krótki film, który nagraliśmy podczas naszej podróży koleją do uroczego Pasłęka. Pokazaliśmy na nim tamtejsze mury miejskie i rzuciliśmy obietnicę: jeśli film się spodoba i zdobędzie polubienia, napiszemy o tych zabytkach nieco więcej i dodamy kilka naszych fotografii.
Ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu nagranie odnotowało około 10 tysięcy wyświetleń i zgromadziło aż 130 polubień!
Skoro więc słowo się rzekło, dzisiaj z przyjemnością dzielimy się garścią informacji o tych niezwykłych obwarowaniach. Na wstępie musimy jednak uczciwie zastrzec – nie jesteśmy historykami ani ekspertami w tej dziedzinie, a naszą wiedzę zaczerpnęliśmy z materiałów udostępnionych przez Urząd Miejski w Pasłęku.
Mury obronne w Pasłęku wzniesiono już w XIV wieku. Ich pierwotna i zarazem zachowana do dziś długość wynosi imponujące 1200 metrów. Oznacza to, że są to najdłuższe zachowane średniowieczne mury obronne w całym województwie warmińsko-mazurskim oraz jedne z najdłuższych w Polsce!
Co więcej, w ciągu tych wiekowych murów ocalały do dzisiaj dwie z trzech historycznych bram miejskich: Brama Kamienna (nazywana też Wysoką) oraz Brama Młyńska.
Przy tej okazji musimy również wspomnieć o pasłęckiej legendzie, o którą dopytywali nasi znajomi, wiedząc o naszej wyprawie. Choć podczas Jarmarku Świętego Bartłomieja, na który się wybieraliśmy, nikt o tym głośno nie mówił, mąż przypomniał sobie dawne opowieści. Kiedy w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku często jeździł do Pasłęka w celach służbowych, wśród miejscowych krążyły głośne plotki o ukryciu w podziemiach pasłęckiego zamku legendarnej Bursztynowej Komnaty.
Jak wspomina mąż, jego koledzy z pracy, którzy wówczas mieszkali i pracowali w Pasłęku, byli o tym fakcie święcie przekonani. Twierdzili, że dawni mieszkańcy na własne oczy widzieli, jak Niemcy przywozili do miejscowego zamku ciężkie drewniane skrzynie, które następnie miano ukryć w głębokich lochach pod zamkiem.
Oczywiście hipoteza o ukryciu Bursztynowej Komnaty w Pasłęku nigdy nie została oficjalnie potwierdzona. Ale póki lochy pod pasłęckim zamkiem nie zostaną do końca zbadane i przeszukane – niech ta piękna tajemnica po prostu trwa!
To już ostatni, czwarty wpis z naszej wyprawy pociągiem do Pasłęka. Jeśli chcecie, możecie przeczytać trzy poprzednie wpisy:


Komentarze
Prześlij komentarz