Wyjazd do Kościerzyny, dlaczego zostaliśmy tam na noc?

 


Tak jak obiecaliśmy w poprzednim wpisie, dzisiaj opowiemy Wam nieco więcej o naszym wyjeździe do Kościerzyny i o tym, dlaczego zdecydowaliśmy się zostać tam o jeden dzień dłużej!

Podróż pociągiem PKM (Pomorskiej Kolei Metropolitalnej) to sama przyjemność. Wyjeżdżamy ze stacji Gdańsk Wrzeszcz, a w pewnym momencie trasa zaczyna się wznosić. Z okien wagonu rozciąga się przepiękna panorama Gdańska, a pociąg mknie nad ulicami niczym górska kolejka miejska – trochę jak w Chorzowie, a trochę jak w niektórych miastach w Czechach!

Po drodze mijamy oczywiście lotnisko w Rębiechowie (czyli port lotniczy im. Lecha Wałęsy), a tuż na wprost terminala znajduje się jeden z przystanków. Stamtąd ruszamy już bezpośrednio w dalszą drogę do Kościerzyny.

Samo miasteczko zrobiło na nas bardzo dobre wrażenie – jest czyste, zadbane i niezwykle klimatyczne. Trafiliśmy akurat na lokalną imprezę w centrum miasta, wokół której rozłożyły się kolorowe stragany. Początkowo nasz plan był prosty: trochę pochodzić po mieście i wracać do domu.
I tutaj, wyobraźcie sobie, spotkała nas niespodzianka! Choć uważamy się za miłośników kolei, z wstydem i zaskoczeniem musimy przyznać, że nie wiedzieliśmy o jednym kluczowym miejscu... Na miejscu dowiedzieliśmy się, że w Kościerzynie znajduje się fantastyczny Skansen Parowozownia!
Decyzja mogła być tylko jedna: natychmiast postanowiliśmy poszukać hotelu, przenocować i poświęcić cały następny dzień na zwiedzanie tego wyjątkowego miejsca.

Hotel, który udało nam się znaleźć, był – powiedzmy sobie szczerze – bardzo drogi jak na nasze skromne, seniorskie możliwości. Nie mieliśmy jednak wielkiego wyboru, ponieważ w innych miejscach akurat nie było wolnych pokoi.
Co ciekawe, dzisiaj ten hotel już nie istnieje! A co przesądziło o jego zamknięciu? Czy wysokie ceny, czy może wciąż zbyt małe zainteresowanie turystów samą Kościerzyną? Tego niestety nie wiemy.

Cierpliwości!
Dzisiaj potrzymamy Was jeszcze chwilę w napięciu i publikujemy zdjęcia wyłącznie z samej Kościerzyny. Dopiero jutro – lub w kolejnym wpisie – pokażemy Wam relację i zdjęcia prosto z parowozowni.
Naprawdę warto czekać! Wszyscy miłośnicy kolei i dawnych parowozów po prostu muszą kiedyś zajechać do Kościerzyny.















Komentarze

Popularne posty